sobota, 9 sierpnia 2014

Szlakiem wiatraków...



W ubiegłym tygodniu pisałam o moim wielkim zauroczeniu wiatrakami. Nie potrafię powiedzieć, jak długo ono już trwa, ale wykorzystuję każdą sytuację, aby zobaczyć i sfotografować jakiś wiatrak... a często tylko jego ruiny...

Miłość moja musi być bardzo wielka, bo jaki wariat jedzie prawie 100 km, aby zobaczyć kupę gruzu? Tylko ja, czy ktoś jeszcze jest do tego zdolny? :P

Z tą kupą gruzu to przesada :P, ale pewnego wtorkowego przedpołudnia w lipcu 2011 roku przejechaliśmy sporo kilometrów, aby zobaczyć - i sfotografować - pozostałości wiatraków holenderskich w powiecie ząbkowickim.

W swoich poszukiwaniach kierowałam się wskazówkami świetnej STRONY

Polecam!

Tu można szczegółowo zapoznać się z TYPAMI WIATRAKÓW spotykanymi w naszym kraju.


W powiecie ząbkowickim spotkać można pozostałości trzech wiatraków holenderskich.


Pierwszy, którego udało nam się odnaleźć, położony jest we wsi Bożnowice (za Ziębicami).

Wiatrak pochodzi z 2 połowy XVIII wieku i jest w dość dobrym stanie, ponieważ właściciel zamienił go w domek letniskowy. Do murowanej konstrukcji wiatraka dodany został dach (bardzo oryginalny) i mała przybudówka. Obiekt znajduje się na krańcu wsi, na terenie prywatnym (gdzie pomimo ostrzeżeń wjechaliśmy :P). Nie chciałam jednak zbliżać się zanadto do zabudowań, aby nie narazić się na jakieś nieprzyjemności.








Kolejne relacje już niebawem, a dla niecierpliwych - cała wiatrakowa trasa w ALBUMIE.





22 komentarze:

  1. Wiatraki wpisane w pejzaż mają swój osobliwy urok. Też lubię je oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są takie małe i trochę większe wariactwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, dlatego się nie przejmuję :)

      Usuń
  3. fajnie byłoby w takim pomieszkać ,albo w jakiejś latarni morskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ten wiatrak mnie się podoba. Podobny jest do wapienników w Twoich rejonach ( w Morawie, np.). A właśnie, famfary proszę na poniedziałek ok 12.00 w okolicach Radkowa. Królowa Dolnego Śląska przybywa wczasować się.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten i podobne pozostałości wiatraków holenderskich nie są w moich rejonach, tylko już poza Kotliną Kłodzką :) Ale masz rację - bardzo przypominają nasze wapienniki :)
      O, będziesz w mojej okolicy! Do nas też jutro przybywają goście - aż z z Gdyni :)

      Usuń
    2. Chyba miało być " fanfary", ale tak jedziemy na południe Kotliny Kłodzkiej pod Śnieżnik, a wjedziemy od strony czeskiej, bo mamy ochotę na małe zakupy. Pozdrawiam

      Usuń
    3. My czasami jeździmy do Nachodu, ale raczej na pozwiedzanie niż na zakupy, bo jak dodać 45 km na benzynę x 2 - to raczej się nie opłaca :) Ale za to mam okazję do robienia zdjęć :)
      Na Śnieżniku byłam kiedyś - jak jeszcze miałam zdrowe nogi... jednak nigdy nie fascynowały mnie górskie wycieczki - wolę zwiedzanie miast i zabytków, a góry fotografuję z własnego okna :)

      Usuń
  5. Widziałam ostatnio wiatrak wbudowany w dom, komuś było szkoda go burzyć :) Bardzo fajnie wyglądają takie budynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazywałam go w ubiegłym tygodniu :) - http://anek73.blogspot.com/2014/07/szlakiem-wiatrakow.html

      Usuń
  6. Daszek rzeczywiście oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  7. rowniez mam Ani jakis dziwny sentyment do wiatrakow i to od dziecinstwa - iekny post - uciebie nie mozna sie nudzic - buziaki sle Marii

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się też podobają wiatraki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Antena satelitarna na wiatraku - eklektyzm? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to już nie wiatrak, ale letni domek :)

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)