środa, 30 lipca 2014

Kostki 6/10


Ukończyłam szóstą kostkę z dziesięciu - to teraz już "z górki" :P

To w sumie taki dziwny haft - mało skomplikowany (nadaje się na robótkę do torebki, mogę go teraz bez problemu wyszywać popołudniami na ogródku), a z drugiej strony - potwornie nudny :( Same czarne kwadraciki 8x8 kratek... dlatego tak strasznie się ciągnie.







34 komentarze:

  1. Już jesteś za połową. Jeszcze tylko cztery i koniec projektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nawet jestem w połowie siódmej ;)

      Usuń
  2. Może i nudne to zajęcie, ale kostki są świetne. Czemu będą służyły? Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają wisieć nad barem w kasynie :)

      Usuń
  3. Efekt jest rewelacyjny. Jeszcze takich kostek nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że sama je wymyśliłam ;) Zaczęło się od maleńkich kosteczek dla Marcina (który je kolekcjonuje), zobaczyła je znajoma i poprosiła o większe :)

      Usuń
  4. Bardzo fajne kostki, oby tak dalej i za niedługo będzie koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To wymaga jedynie systematyczności, zakładasz sobie że np. codziennie robisz trzy kwadraty i codziennie trochę przybywa, albo wyznaczasz jeden dzień w którym produkujesz kostkę do bólu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wymaga raczej odpowiedniej ilości czasu i jeszcze zdrowia. Czasu niestety mi brakuje, a produkowanie "do bólu" to w moim przypadku raczej chyba "do amputacji nóg". Mam niewydolność limfatyczną i niestety, i tak siedzę nad haftami zbyt długo... w zasadzie nie powinnam wcale...

      Usuń
  6. Aniu mam nadzieję, że już niebawem bedziesz się chwalił całą dziesiątką :) Kosteczki są świetne i znowu ta czerwona kanwa ;) Chyba muszę w końcu zamówić spory zapas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwona jest tylko w kostkach, w SAL-u świątecznym jest bordowa - całkiem inny odcień :)

      Usuń
  7. Już teraz będzie z górki :) A pomysł z wykorzystaniem kostek super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniec coraz bliżej :)
    A haft rzeczywiście w sam raz do torebki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo wymaga mało skupienia :)

      Usuń
  9. Śliczne kostki do gry na większą skalę ;) Ciekawe miejsce przeznaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Można już zagrać w kości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super będą wyglądać nad barem, koniecznie wklej zdjęcie w docelowej lokalizacji - już nie dużo zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia raczej nie będzie, bo nie odwiedzam takich miejsc :P

      Usuń
  12. Ja też mam na swoim koncie jedną taka kostkę, ale malutką. Robiłam ją jako breloczek do mężowskich kluczy, ale niestety zerwała się i zgubiła :(.
    Trzymam kciuki za następne 4.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malutkie robiłam wcześniej dla swojego Marcina, który zbiera kostki wszelakie i wtedy znajoma zobaczyła, i poprosiła o takie wielkie :)

      Usuń
  13. Wow! bardzo ciekawy pomysł.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie zastanawiałam się nad docelowym przeznaczeniem tak duuużych kostek ale już doczytałam:D Będą bardzo oryginalną ozdobą;-) I nie dziwię się, że jest to nudna praca bo sama nie lubię wyszywać dwa razy tego samego a co tu mówić tyle razy! Niemniej jednak po ukończeniu będziesz mogła być z siebie bardzo dumna że podołałaś wyzwaniu i dobrnęłaś do końca;-) Teraz, za połową już szybko zleci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że teraz pójdzie już szybciej :)

      Usuń
  15. Podziwiam Cię, ja chyba nie dałabym rady tyle takich samych rzeczy wyhaftować...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)