czwartek, 12 marca 2015

Wszystko, co kocham...


Ostatnia sobota lutego to wspaniale spędzony czas z Agnieszką - wspólnie scrapowałyśmy i oszczędzałyśmy na psychoanalityku :P 

Jednym z efektów scrapowania jest LO z moimi ukochanymi kotami :)









LO wykonałam do następującej mapki:




A na psychoanalityku zaoszczędziłyśmy dzięki wspólnemu szaleństwu! To chyba prawda, że życie zaczyna się po czterdziestce! Wiele rzeczy można wtedy robić po raz pierwszy, na przykład... słitfocie w kibelku :P :P :P No co? Nie jesteśmy przecież gorsze od gimnazjalistek!





30 komentarzy:

  1. Bo na zdrowie psychiczne nie ma nic lepszego niż wspólne scrapowanie! A scrapik fajowy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Koci scrap bardzo ładny i super, że tak dobrze się bawiłyście - można w każdy wieku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zawsze warto się bawić :)

      Usuń
  3. Wesoło było :) LO naprawdę świetne...bardzo mi się podoba !

    OdpowiedzUsuń
  4. Super efekt, kotki milutkie, fajne spotkanie i scrapowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jestem z niego ogromnie zadowolona :)

      Usuń
  5. Oj tak przyjaciel to z reguły najlepszy psychoanalityk:) A jeszcze przyjaciel z tą samą pasją to skarb:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie przyjaźni z osobą o innych pasjach niż moje ;)

      Usuń
  6. Fajne scrapki, z przyjaciółką zawsze raźniej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ania, jesteście super, a życie po czterdziestce dopiero się rozkręca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po czterdziestce, u Agi dopiero po trzydziestce :P Dzięki :)

      Usuń
  8. Jaki super koci scrapek :D Ale Twój dzióbek na słit foci jakiś taki mało wyraźny jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Bo ciężko zrobić dobru dzióbek usiłując nie parsknąć śmiechem :P

      Usuń
  9. Wspaniała zabawa po....Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma to jak wspólna praca w super atmosferze...

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdy mieszkałam jeszcze na Śląsku, co niedzielę spotykałam się z psiapsiółami i dekupażowałyśmy, też oszczędzając na psychoanalityku... Od 1,5 r. mieszkam w warszawie i strasznie mi brakuje tych niedzielnych spotkań, więc Ci zazdroszcze, ze masz taką pokrewno-kreatywną duszyczkę blisko siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież właśnie w dużych miastach dziewczyny spotykają się ciągle! Na blogach wiecznie czytam o spotkaniach i cały czas żałuję, że nasze miasto jest zbyt małe, aby takowe zorganizować! Dlatego spotykamy się we dwie z Agnieszką tylko...

      Usuń
  12. Zgadzam się z tym, że życie zaczyna się po 40 :-))*

    OdpowiedzUsuń
  13. a za oszczędzone na psychoanalityku pieniążki,wydać na przydasie i terapia będzie jeszcze skuteczniejsza. fajna ta Toja scrap pasja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkie robótki są dobrym sposobem na odstresowanie. Fotki słodkie :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)