czwartek, 5 marca 2015

Co robiłam w lutym?


Czas na podsumowanie lutego i prezentację kolejnych kart w moim Projekcie Life :)

Jaki był ten miesiąc? Momentami smutny, czasem zwariowany, wypełniony wyszywaniem, scrapowaniem, czytaniem, oglądaniem seriali... czasem nawet chodziłam o pracy :P Bardzo jestem zadowolona, że pojechałam z Moniką na warsztaty do Rupieciarni i z tego, że nasze spotkanie z Agnieszką było mocno kreatywne - obie mamy nadzieję na kolejne takie dni :)

Zapraszam na lutowe wspomnienia:






























24 komentarze:

  1. Bardzo dużo działo się u Ciebie w lutym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, aby zawsze dużo się działo :)

      Usuń
  2. Olgę Tokarczuk bardzo lubię. Ciekawie tam u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją lubię :) Staram się, aby było ciekawie :)

      Usuń
  3. Fajny ten luty - pięknie to wszystko przygotowałaś, najbardziej podobało mi się, że "koty są nam bardzo drogie" (coś o tym wiem) i ten rycerz z "białego konia " :):)
    Osobna spraw to Olga Tokarczuk - też ją uwielbiam i również byłam na spotkaniu autorskim już po wydaniu "Ksiąg Jakubowych", cieszyło mnie to że przyszły tłumy ! Oczywiście też zdobyłam autograf! Nie wiem, czy już przeczytałaś "Księgi..", ja tak i gorąco polecam każdemu - myślę, ze to książka z szansą na Nobla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Księgi..." jeszcze przede mną.... Olga jest dla mnie w ogóle pisarką zasługującą na Nobla.... którego pewnie nie dostanie, bo... jest kobietą :(

      Usuń
  4. podoba mi ię ,podoba bardzo

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam podglądać co nowego u Ciebie :) Fajnie, że i ten rok będzie miał swoje odzwierciedlenie w PL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodobało mi się, więc powstaje kolejny rok... już trzeci :)

      Usuń
  6. Ależ Ty masz energii i zapału do tworzenia!!!! Widze, ze miałaś udany luty (pomimo choroby) - super spędziłaś ten czas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, aby zawsze czas spędzać przyjemnie :)

      Usuń
  7. super chruper, słit focie de best ! życzę Ci równie albo jeszcze fajniejszego marca :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczny scrapowy skrót lutowych wydarzeń :)
    Zaintrygował mnie jeden z bilecików-Łódź ul. Kusocińskiego...byłaś tak blisko mnie...następnym razem zapraszam na kawę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bywam w Łodzi - nie jeżdżę tak daleko ze względu na zwierzęta i chore nogi. To kartka rejestracyjna z naszej przychodzi przy Kusocińskiego :) A końcówka wyrazu nie od Łodzi, ale od POZ - czyli podstawowa opieka zdrowotna :)

      Usuń
    2. Aniu...taka zmyłka :P

      Usuń
    3. Ale generalnie mój Marcin pochodzi z Łodzi właśnie :) I Mieszkał na Wyszyńskiego, czyli chyba z 500 m od Ciebie :P

      Usuń
  9. Dzieje się, to zawsze dobrze...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)