poniedziałek, 19 maja 2014

Co u króliczków?


Jak zapewne wiecie, mieszka z nami 5 króliczków:

Bazylia



Balbin



Behemot



oraz Beza i Bryś :)



Już niedługo przeprowadzą się one do nowego mieszkanka :)

Dlatego dziś chciałabym Wam pokazać postępy z budowania przez Marcina klatki dla naszych króliczków :)





























44 komentarze:

  1. się szykuje królikom przeprowadzka do apartamentowca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie! Klatki obszerne, na podwórku - będą miały lepsze widoki :) Poza tym wygodniej będzie je wtedy przenosić do wolierki na trawę :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zawsze! Bez nich nic się w domu nie odbędzie :P

      Usuń
  3. Króliczki są śliczne. I jaki zdolny budowniczy. Zwierzątka będą miały wspaniałe lokum. Pozdrawiam słonecznie, bo u nas dziś piękne słońce od rana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U nas też dziś piękne słońce :) Pozdrawiam z Kłodzka :)

      Usuń
  4. Wspaniale :) Toż to faktycznie apartamenty...Będą szczęśliwe :) Piękne są wszystkie,a maluchy słodkie-można by zagłaskać niechcący :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluchy już trochę urosły, ale nadal są do zagłaskania :)

      Usuń
  5. no to teraz króliczki będą miały super apartamenty:) a koty chyba zrobią się zazdrosne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty mają apartamenty w domu :)

      Usuń
  6. Widzę koci nadzór. Jakiś przymus wewnętrzny Wami kieruje, że króliki mają imiona na B?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z królikami było tak - miał być Bazyl i Balbina. W sobotę pojechaliśmy po szarego Bazyla... ale okazał się samiczką, więc stał się Bazylią. W niedzielę poszliśmy po łaciatego - ten znowu był samczykiem, więc została Balbinem. Behemota wymyślił Marcin. Tzn. wymyślił imię dla swojego zwierzaka, a że trafił się królik... :P Gdy już 3 miały imiona na B, to dwa pozostałe były wymyślane specjalnie, żeby już wszystkie króliki były na B :) No i chyba nie muszę Ci mówić, że to są króliki do ozdoby, a nie do zjedzenia?

      Usuń
    2. A bez kotów nic się nie może odbyć :P

      Usuń
    3. Nawet nie myślałam o ich jedzeniu, ale sądzisz, że jak mają imiona to się je trudniej zjada? ;p

      Usuń
    4. No pewnie! Przecież nie zjada się przyjaciół :)

      Usuń
  7. Ale słodkie króliczki - wszystkie na "B" :)
    Na budowie praca wre, a kotek pewnie myśli, że to dla niego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w domu jest dla kotków :) Imiona królików wyjaśniłam wyżej :)

      Usuń
  8. Nowy domek zapowiada się super :) Mam nadzieję, że mimo intensywnej niedzieli przybyło choć kilka xxx u Elfa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tu mogę na głowie stawać, a ona tylko o elfie... :P

      Usuń
    2. Hehe, ktoś musi o niego dbać :) I wcale nie tylko :p

      Usuń
    3. A co tam u Twojego elfa, hę? :P

      Usuń
    4. Mojemu elfowi przybyło w piątek 200 xxx, a teraz sobie odpoczywa do następnego piątku :)

      Usuń
    5. Zastanawiam się, jak Ty to liczysz, bo ja nie ogarniam :) Wolę mierzyć ilością zużytych nitek :P

      Usuń
    6. Robię kwadratami 10 na 10, więc jak zrobię takie dwa to wiem, że zrobiłam 200 xxx :P

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    8. Czyli to dlatego! Ja robię plamami - do skończenia nitki :)

      Usuń
    9. W przypadku mniejszych haftów też tak robię, ale jak w kwadracie 10x10 mam 8 lub 9 prawie identycznych kolorów to się potem gubię :P Łatwiej mi ogarnąć taką małą powierzchnię.

      Usuń
    10. A nie kolorujesz sobie wzoru? Ja zaznaczam zakreślaczem każdy wyszyty x i dzięki temu ogarniam te identyczne kolory... nawet czasem kilkoma kolorami zakreślam :)

      Usuń
    11. Nie zakreślam :) Dla mnie większym problemem jest właściwe doliczenie się miejsca gdzie ma być kolejny xxx, zwłaszcza jak jest dużo pojedynczych. Zbyt często się myliłam, więc teraz wyszywam kwadratami i na ten moment jest to dla mnie najlepsza metoda :)

      Usuń
    12. Spróbuj sobie kiedyś zakreślania wzoru, bo to bardzo pomaga, szczególnie przy tych dużych pracach :)

      Usuń
    13. Spróbuję, wyszywam "na większą skalę" dopiero od niedawna, więc ciągle się uczę ;)

      Usuń
    14. Ja też ciągle podglądam różne ciekawe rozwiązania, mimo że wyszywam już długo. Cały czas się uczymy :)

      Usuń
  9. śliczne króliczki, chyba sobie zasłużyły na taką willę :D imiona bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zasłużyły, bo są bardzo kochane :) Dziękuję :)

      Usuń
  10. zapomniało mi się ,że zmieniłaś Kocia Aniu adres blogowej podłogi i kapeczkę byłam zdezorientowana .Donoszę żem wytrwale brnęłam za Tobą i dotarłam.
    niech będzie pochwalona sieć
    ęter
    macham z centralnej Gryzmolinda vel Dośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże się cieszę, że jesteś! Zapraszam zawsze!

      Usuń
  11. Nooo ależ Marcin jest zdolny! Złota rączka po prostu :-)
    Klatka piękna i przestronna ale to na lato a co zimą??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest klatka na każdą porą roku - między dwiema warstwami drewna jest ocieplona styropianem :)

      Usuń
  12. Sama tye się niedługo biorę za szóstą cząść samplerka :) Królisie cudniaste a ich mieszkanka bardzo eleganckie :)
    A z Marcina jest prawdziwy majster :)
    Podziwiam i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To pierwsza klatka robiona przez Marcina :) Nabiera dopiero doświadczenia :P

      Usuń
    2. I pozostaje nadzieja, że ostatnia ;)

      Usuń
    3. Oj tam, oj tam... jeszcze wiele przed nami :P

      Usuń
  13. Królisie wyglądają jak pluszaczki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)