sobota, 24 maja 2014

SAL Rosetta - 3


Postępy w wyszywaniu rozetek są niestety mizerne :(

Winę za to ponosi niestety pogoda i pora roku. Ciężko w ciągu dnia znaleźć dość dużo czasu na wyszywanie - oprócz piątku (i czasami środy) pracuję od 7:30 do 17:00... W czwartek po szybkim obiedzie pojechaliśmy do Kolonii Muszyn po siano dla króliczków - wróciliśmy przed 20. Czekały nas jeszcze prace ogródkowe - Mama układała porąbane drewno, Marcin wynosił skoszoną trawę, a ja przycinałam rozrośniętą wierzbę... do domu wróciliśmy przed 22 - kolacja, zgrywanie i obróbka zdjęć robionych od poniedziałku... po godzinie 23 nie miałam już siły na stawianie jakichkolwiek krzyżyków :( 

Dlatego jest tylko tyle:




Cieszę się, że mamy ogródek, na którym można odpocząć i porobić piękne zdjęcia, na którym mogą mieszkać nasze zwierzątka... ale czasem zazdroszczę osobom, które go nie mają i więcej czasu mogą poświęcić haftom... 


24 komentarze:

  1. Ważne, że przybyło choć trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu faktycznie coś za coś albo ogródek, albo robótki.. Ja ogródka nie mam i dobrze, bo po pierwsze jakoś nie lubię zabawy w ziemi itp, a po drugie mam czas na krzyżyki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego czasem zazdroszczę :) Ale otoczenie domu wszystko rekompensuje :) W ziemi też się często babrać nie trzeba - większość zajmuje trawa... no i bez ogródka nie mogłabym mieć 5 kotów, 5 królików i 12 kur! :P

      Usuń
  3. mimo wszystko kilka xxx do przodu :) doskonale Cię rozumiem...inne obowiązki zwyczajnie "zżerają" mi czas na przyjemności chociaż i tak dla równowagi psychicznej staram sięz robić choć kilka krzyżyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się staram, chociaż czasami jestem już zbyt zmęczona, aby się za nie brać :(

      Usuń
  4. Dokładnie Cię rozumiem:) We własnym domu z ogrodem zawsze jest jakaś robota. Ja dziś pewnie też postawię tylko parę krzyżyków, bo zrobiło się ciepło. Po pracy (w soboty też pracuję) muszę różne rzeczy ogarnąć koło domu i w ogrodzie, które od dawna na mnie czekają. Czasem też zazdroszczę mieszkającym w blokach. Ale tylko czasem:)
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tylko czasem im zazdroszczę :) Tobie zazdroszczę bardziej, bo na co dzień jesteś otoczona mulinami :P Dziś przycinaliśmy forsycję i bukszpany :)

      Usuń
  5. Robótka pięknie się zapowiada. Będzie nowy ufok? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne te rozetki :) A z czasem nie ma co marudzić - już "za chwilę" długie jesienne wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dosłownie "za momencik" :P

      Usuń
  7. Zawsze coś do przodu.
    Taka pora roku, chyba w zimowe lub deszczowe dni jakoś każdemu łatwiej zająć się hobby. A przy ciepłej pogodzie życia szkoda ;)
    Ja Ci tam dalej zazdroszczę bo jak już wszystko w ogródku zrobisz i zasiądziesz tam z kanwą na kolanach to dopiero będzie nagroda za trudy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogródku nigdy nie wyszywam, bo boję się, że zbrudzę kanwę, poza tym jest to dość niewygodne - rozsiadać się z kanwą, mulinami, zakreślaczem, wzorem, który porywa wiatr... wolę w domu :)

      Usuń
  8. Wiem coś na ten temat bo sama mam wielki ogród i mnóstwo trawy do koszenia :) No i ogródek warzywny i drzewka owocowe. Faktycznie mniej się teraz haftuje (niestety).Ja jednak nie zamieniłabym się na mieszkanie w bloku, dobrze mi z tym (choć nie przepadam za pieleniem :)).A Twoje rozetki na pewno niebawem zagoszczą na kanwie-przecież czasem pada deszcz i ma się trochę gratisowego czasu na xxx :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie za oknem mamy burzę, więc wróciłam z przycinania forsycji i bukszpanów przed laptop :)

      Usuń
  9. Kolor elegancki ale nie wiem czy w całości takie ubarwienie nie będzie za smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego rozetki w środku będą wyszyte innym kolorem - waham się pomiędzy bordowym i granatem :)

      Usuń
  10. Wiesz Aniu, zawsze gdy na weekend jadę do rodziców, naiwnie zabierając robótkę ze sobą, jakoś dziwnie wraca nie wyciągnięta z przybornika :-) Wczoraj sadziłam ogórki a dziś korzystałam z pięknego słońca i obecności rodziców... nie dało się haftować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem - nie postawiłam dziś ani jednego krzyżyka :( Słońce i ogródek zwyciężyły :)

      Usuń
  11. Nie ważne ile ważne że do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wychodzę z tego założenia :)

      Usuń
  12. Muszę przyznać, że to wzór dla bardzo cierpliwych...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)