niedziela, 22 lutego 2015

Ocalić od zapomnienia...


Krystyna Kwiatkowska: "Prosto z Sherwood"

"Ja, ty, on - wszyscy, zagubieni w miejskiej dżungli, pewnego dnia możemy się znaleźć w prawdziwym lesie. To niebezpieczne miejsce. Leży na skraju światła i ciemności, wymyka się tyranii nagród i kar. Tam się żyje poza prawem. Z tego miejsca wszystko wygląda zupełnie inaczej... Można tam dojść cudzymi ścieżkami, ale wraca się tylko jedną, własną, o której indiański szaman powiedziałby: ta ścieżka ma serce, a my zaśpiewamy w starej celtyckiej mowie: dzikiej, wolnej, radośnie smutnej. Jeżeli mamy odwagę." [źródło]


***

"Dziękuję Ci, Przyjacielu Mojego Dzieciństwa, że odpowiednio wcześnie nauczyłeś mnie odróżniać dobroć od jej błyszczących, utytułowanych pozorów;

że odpowiednio wcześnie dałeś mi cień pojęcia o tym, czym jest normalność i jak ją zachować w nienormalnych czasach;

że po części dzięki Tobie mój świat na zawsze pozostał zielonym lasem i nigdy nie wypełnił się betonem i abstrakcją;

I wish You were here."

ze wstępu do książki

***

To jedna z książek, do których wracam. Robin jest przecież Przyjacielem i mego dzieciństwa...

...bo to przecież w nim kochałam się do szaleństwa w wieku lat dwunastu... i długo, długo potem także :)




Oglądałam wiele ekranizacji legendy o Robin Hoodzie - tylko "Robin z Sherwood"  zawiera w sobie magię, spotęgowaną dodatkowo wieloma nawiązaniami do mitologii celtyckiej (Hern Myśliwy to przecież nikt inny, jak celtycki bóg Cernunnos) oraz klimatyczną muzyką zespołu Clannad.

Dla niezorientowanych (a są tacy? :P) Robin Hood to bohater średniowiecznych angielskich legend ludowych. Zamieszkiwał las Sherwood i walczył przeciwko despotycznemu szeryfowi z Nottingham. 








Nothing is forgotten. Nothing is ever forgotten. 

 

22 komentarze:

  1. Uwielbiałam ten serial :)
    A muzyką Clannad zachwycam się do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozdrawiam serdecznie,miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do dziś mam kasetę z muzyką z tego serialu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapewne wiele serc niewieścich skradł ten bohater!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, ja też się w tym aktorze kochałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. O ja również uwielbiałam ten film..:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pod wszystkimi komentarzami mogę się podpisać obiema rękami.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele z nas to przeżywało w tamtych czasach... :)

      Usuń
  8. Ach, ja też wzdychałam skrycie do tego aktora... pamiętam jednak, że serial miał kontynuację, ale aktor który w 3 serii wcielił się w rolę Roberta z Huntingdon (blondynek) już nie przypadł mi do gustu ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jason Connery też mi się bardzo podobał, ale Michael Praed był taki mroczny i tajemniczy :)

      Usuń
  9. Oj, ja też byłam zauroczona właśnie TYM Robinem...żadne inny nie dorastał mu do pięt...rozmarzyłam się :) Dziękuję Aniu za przypomnienie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pread! Matko, kochałam się, rzecz oczywista ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)