wtorek, 6 stycznia 2015

Szlakiem wiatraków...


Następny wielkopolski wiatrak znajduje się we wsi Śniaty.



Wiatrak w Śniatach pochodzi z 1764 roku. Nie ma już skrzydeł, pełni prawdopodobnie funkcję szopy. Właściciel położył na nim niedawno nowy dach.


Wiatrak ten od wielu lat należy do rodziny Biegańskich zamieszkujących w Śniatach. Ostatnim z młynarzy był Michał Biegański. Zawodu młynarskiego wyuczył się u swego ojca – młynarza. W 1926 r. złożył egzamin na czeladnika. Wiatrak pracował na pełnych obrotach do 1950 roku, kiedy to jedno ze śmigieł zerwało się i już nigdy nie zostało zamontowane. O jednym śmigle wiatrak funkcjonował dalej, lecz już w mniejszym zakresie. Pan Michał ostatnie ziarno na mąkę przemielił około 1970 roku. Do dzisiaj, ludzie chcący odwiedzić państwa Biegańskich mówią, że idą na młyn, a ich synów i wnuków, choć nie kontynuują zawodu swych przodków, często z przekory nazywają “młynarzami”. [źródło informacji]






Wiatrak miałam okazję oglądać i fotografować 13 września 2014 roku.


16 komentarzy:

  1. Widać, że czas doświadczył tą budowle...ale ważne, że wciąż się trzyma...szkoda tylko, że już bez śmigieł...
    Nie zaglądałam jeszcze na stronę, z której korzystasz (bo nie mam kiedy) ale kiedyś z ciekawości szukałam informacji czy w województwie łódzkim jakieś wiatraki są...trafiłam wtedy na taką stronę http://www.biuro-tomaszewski.pl/wiatraki/index.html
    Może kiedyś zawitasz na ziemi łódzkiej podążając szlakiem wiatraków-wtedy zapraszam do Łodzi na kawkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz zerknę na polecaną stronkę :) Łódź czasem odwiedzam - mam tam teściową :)

      Usuń
  2. Piękne są te Twoje zdjęcia z wycieczek i super, że pokazujesz z pozoru nic nie znaczące budyneczki jednocześnie opowiadając ich historię:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba się mylisz - w zasadzie aż do czasów powojennych jeszcze budynki te pełniły chyba najważniejszą rolę we wsi :) Bez nich nie było chleba!

      Usuń
  3. Cykl wiatrakowy u Ciebie sprawił że jadąc do domu rodzinnego na święta zwróciłam uwagę że są dwa wiatraki. wiatraki zaraźliwe. hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie? Gdzie? Na pewno ich jeszcze nie odwiedziłam!

      Usuń
    2. Krajowa 8 trasa z Białegostoku do Suwałk. Jadąc samochodem widziałam dwa w tym jeden odrestaurowany w Korycinie.

      Usuń
    3. Co prawda sama mieszkam przy trasie nr 8, ale raczej na jej drugim końcu :P Chyba nie będzie mi dane oglądanie tych wiatraków, bo tylu kilometrów nie pokonam w jeden dzień :(

      Usuń
  4. Ładny ten wiatrak zwłaszcza w tym nowym czerwonym dachu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej ktoś wykazuje trochę troski o niego...

      Usuń
    2. No właśnie - ktoś jeszcze się troszczy. Ja jeszcze pamiętam dwa wiatraki u nas, w pobliżu. Niestety, po żadnym z nich nie ma już śladu. Tylko starsi wskazując drogę używają określenia - "od wiatraka"

      Usuń
    3. Niestety, nie wszystkie maiły tyle szczęścia :(

      Usuń
  5. Dach wygląda jakby stracił kolor, ale chyba on jest z całości w najlepszym stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gospodarze na bogaczy nie wyglądają, remont dachu domu to kilkanaście tysięcy, a jeżeli na takie potrzeby nie ma, to trudno, żeby były finanse na nowy dach szopy - bo obecnie taka jest funkcja tego wiatraka.

      Usuń
  6. Biedaczek...skrzydła stracił :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)