niedziela, 25 stycznia 2015

Ocalić od zapomnienia...


Dziś zaproponuję Wam powrót do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, ale tym razem do jednego, konkretnego miejsca. Miejsca szczególnego, które dość mocno utkwiło mi w pamięci i znalazło tam sobie mieszkanie na długie lata...

Gdy byłam mała, często jeździłam z Mamą do Wrocławia. Odwiedzałyśmy Ciocię Alę, czasem chodziłyśmy do ZOO (o tych wycieczkach napiszę innym razem), podczas jednego z pobytu odwiedziłyśmy też Ogród Japoński. 

Wyglądał on wtedy zupełnie inaczej niż obecnie, a jego centralnym punktem była japońska pagoda.


Była to replika Złotej Pagody z Kioto [Kinkaku-ji w Rokuon-ji (Świątynia Złotej Pagody)]. Zapamiętałam ją dość dobrze, chociaż widziałam tylko raz w życiu... Później już Ogrodu nie odwiedzałyśmy, a pagoda została rozebrana...


Ponieważ w listopadzie i grudniu przebywałam na dość długim zwolnieniu lekarskim, które wymagało ode mnie przede wszystkim leżenia, miałam czas na szperanie po przepastnych zasobach internetu. Odnalazłam zdjęcia starej wrocławskiej pagody i odbyłam dzięki nim piękną sentymentalną podróż w świat dzieciństwa...

Teraz i Was do niej zapraszam :)

A może wśród moich czytelników znajduje się ktoś, kto pamięta to miejsce i również powraca do niego wspomnieniami?

rok 1975
źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

rok 1990
źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

rok 1970
źródło zdjęcia

rok 1970
źródło zdjęcia

rok 1970
źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

ok. 1973 roku
źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

źródło zdjęcia


Ciekawy artykuł TUTAJ :)


22 komentarze:

  1. Bardzo podobają mi się pani wspomnienia, lubię czytać takie historie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że pagoda została rozebrana :( Na pewno byłaby jedną z głównych atrakcji miasta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Halę Stulecia mam sfotografowaną z każdej strony, z Iglicą i bez, ale w ogrodzie nawet nie byliśmy. Sama nie wiem, czemu, jakoś się nie złożyło; albo po prostu powód był tak błahy, że nawet go nie pamiętam.
    Trzeba będzie kiedyś to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród wygląda teraz całkiem inaczej. Co prawda ostatni raz byłam w nim w 2009 roku, ale jest piękny :)

      Usuń
  4. To było rzeczywiście urocze miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniały blog! tyle się tutaj dzieje! Hafty prześliczne, ciekawe opowieści o różnych miejscach i fajne fotografie! gratuluję!!! a także dziękuję za udział w moim candy i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku! Jakie piękne miejsce! Ja wybieram się jak sójka za morze... do Wrocławia i bardzo chciałabym po owym ogródzie sie przespacerować:)) i nie tylko tam... mam nadzieje że w końcu uda mi sie tam zawitać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wygląda trochę inaczej :) Ale nadal pięknie :)

      Usuń
    2. Muszę w końcu sie tam wybrać... najbardziej mnie do Spiża ciągnie... na pifffko miodowe <3 <3<3 co ciekawe amatorką piwa nie jestem, praktycznie mogło by dla mnie nie istnieć... no może Karmi, ale to rzadko.... w sumie to ponoć nie piwo....
      Ale Spiżowe - koniecznie miodowe <3

      Usuń
    3. Ja piję je w lecie - imbirowe albo z sokiem malinowym :)

      Usuń
    4. jak będziesz we Wrocku to polecam minibrowar Spiż, w ogóle piwko z minibrowaru smakuje zupełnie inaczej...
      Jeszcze była taka knajpka na rynku piliśmy piwo to sie biały - nie pamiętam ja to piwo nazwałam "biały bawół" piast specjalnie waży (ł) dla tego lokalu - co prawda nie wypiłam do końca tego piwa ale smakowało mi.
      Spiżowe całe... i to nie jedno wypiłam!

      Usuń
  7. Robi wrażenie. Szkoda, że została rozebrana. Miło tak powspominać takie miejsca z dzieciństwa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W ogrodzie byłam ale około 2007r... to pagody nie było już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to już od dawna... ja byłam tam ostatnio w 2009. Ale i tak uważam, że o wiele piękniejszy ogród japoński znajduje się w Jarkowie koło Kudowy :)

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)