poniedziałek, 19 stycznia 2015

Co u kur?


Naszym największym zaskoczeniem w ubiegłym roku stała się wiadomość, że kury potrafią zmieniać płeć... żartuję oczywiście :P Otrzymałam jednak w prezencie kurę - ewidentnie kurę, którą zresztą nazwałam Martą (na pamiątkę wręczającej), która po kilku miesiącach wyrosła na ślicznego koguta :)

To nasza Marta... obecnie Marty :P























30 komentarzy:

  1. niespodziankowy kurak,ładny przez te pierzaste nózki

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam taką sytuację. Znajomy miał papuga Filipa. Do czasu jak Filip nie zniósł jajka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nasza Marta wcale nie jest taka wyjątkowa :P

      Usuń
  3. Dopiero na ostatnich zdjęciach widać, że to faktycznie On a nie Ona ;) Sympatyczny Jegomość :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezły z tej "kurki" elegancik :).

    To rozumiem, że dając Waszym kurkom imiona nie zjadacie ich potem ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie! Nasze koty, króliki i kury to członkowie rodziny!

      Usuń
  5. Fajna, tzn. fajny :) Zdjęcia jak zawsze super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny kurak. Nam też się przytrafiło kupić nie tę płeć zwierzęcia, co trzeba i mam Kastę, nie Aresa.

    OdpowiedzUsuń
  7. A to kurak zrobił niespodziankę :) My mieliśmy problem z naszą nimfą Piksi - kupiliśmy jako samiczkę, koleżanka po weterynarii powiedziała że to samiec, więc imię zmienione na Piksla. Później ktoś bardziej obeznany powiedział, że to samiczka, więc wórciliśmy do Piksi. I teraz faktycznie możemy stwierdzić że to piękna papuzia panna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne ma piórka :) Dostałam kiedyś od dziadków papugę, została nazwana Gucio :) Po kilku latach nasz Gucio zaczął znosić jajka i stał się Gucią :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)