czwartek, 2 października 2014

Wrześniowe czytanie :)


Nie ma nic milszego niż jesienne wieczory spędzone z ciekawą książką :)

No, może oprócz wieczorów spędzonych z robótką w ręku :) :) :)


A co przeczytałam we wrześniu?





Ashton Lee: "Wiśniowy Klub Książki"

"Maura Beth organizuje klub książki, aby uchronić lokalną bibliotekę przed zamknięciem. Jej inicjatywa spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem. Na wiernych czytelników oprócz interesujących rozmów czekają bowiem pyszne smakołyki.
Klubowicze od dyskusji nad "Przeminęło z wiatrem" przechodzą do plotek, wymiany przepisów, zwierzania się z sekretów i snucia marzeń. Zawiązują się przyjaźnie, a gdy na horyzoncie pojawia się przystojny Jeremy, serce bibliotekarki zaczyna bić szybciej.

Czy popularność klubu pozwoli ocalić bibliotekę?"



Roald Dahl: "Charlie i fabryka czekolady"


"Charlie i fabryka czekolady (org. Charlie and the Chocolate Factory) – powieść Roalda Dahla wydana w 1964 roku w Wielkiej Brytanii. Została dwukrotnie zekranizowana: w 1971 r. pt. Willy Wonka i fabryka czekolady oraz w 2005 r. pt. Charlie i fabryka czekolady.

Głównym bohaterem jest Charlie Bucket, chłopiec, który mieszka wraz z rodziną w małym domku na przedmieściach. Charlie najbardziej ze wszystkiego pragnie czekolady, jednak ze względów finansowych może sobie na nią pozwolić tylko raz w roku. Opodal jego szkoły stoi Fabryka Wonki – największa fabryka czekolady na świecie. Jej właścicielem jest Willy Wonka. Pewnego dnia Wonka pisze w gazecie, że udostępni swoją fabrykę pięciorgu dzieciom, które znajdą w czekoladkach Złote Talony – swego rodzaju bilety do fabryki. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności jeden trafia się Charliemu. Chłopiec nawet nie przypuszcza, co zobaczy w fabryce." [źródło]


Jarosław Jankowski: "Wiatraki Wielkopolski"

"Wielkopolska był ongiś zagłębiem wiatracznym - takie stwierdzenie spotkać można dziś we wszystkich (bardzo niestety nielicznych) opracowaniach dotyczących tej problematyki. Stanowiły niemalże podstawę gospodarki naszej rolniczej płaskiej krainy. Początkowo koźlaki, a później paltraki i importowane "holendry" stanowiły prawdziwe dzieła myśli inżynierskiej, także i dziś wprawiające w zadziwienie. Niestety nie potrafimy jako naród dbać o własne dziedzictwo, co dotyka także te wspaniałe urządzenia wietrzne. Jeszcze w latach 70-tych było ich sporo, choć w większości już nie pracowały. Później z roku na rok umierały w opuszczeniu, niszczały nie konserwowane, niepotrzebne i zapomniane. Można by rzec - wiatraki zrobiły swoje, wiatraki mogą odejść. Dziś jest ich już niewiele, kilkadziesiąt w całej Wielkopolsce, niektóre prawnie chronione w skansenach, inne dalej skazane na powolną śmierć i akty wandalizmu. Jak trafić do samorządowców by zrozumieli, że wiatraki to także część kultury i wartość w krajobrazie, a więc w konsekwencji potencjalny turystyczny produkt? Jarosław Jankowski wydał album w większości odnoszący się do wiatraków okolic Leszna, Rydzyny i Osiecznej. Album ma niestety kilka niedociągnięć. Po pierwsze mylący tytuł, bo Leszno, Rydzyna i Osieczna to nie cała Wielkopolska i brakuje zdjęć wiatraków z innych regionów, ot choćby wiatraków ze skansenów: słynnego Rogierówka czy Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach. Po drugie brakuje pewnej systematyki: mapy z obszarami występowania wiatraków czy choćby tymi które omówiono w książce. Wreszcie całkowicie niezrozumiałe wydają się rysunki, żywcem przeniesione z innej publikacji, wśród których brakuje chociażby paltraka, a opisy nie zostały przetłumaczone. Niemniej, każde takie wydawnictwo cieszy, ot choćby i ze względu na wspaniałe fotografie tych dostojnych budowli." [źródło]


20 komentarzy:

  1. Ta pierwsza mnie zaintrygowała... chyba sięgnę po nią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaintrygowała, ale od razu Ci odpowiem, że skończyłam czytać prawie z przymusu... nudna i totalnie nieżyciowa :( Główna bohaterka wyjęta żywcem z jakiegoś starego romansu... bohater, z którym by można coś zrobić - na końcu w sumie zapomniany... za to pojawił się znikąd inny - nie wiadomo w sumie po co... wszystko razem miałkie i nieciekawe :( Wielkie rozczarowanie... ot, wystarczy, żeby zabić czas na parkingu (tam ją czytałam)....

      Usuń
  2. Lubię czytać, ale wstyd się przyznać na to przeznaczam najmniej czasu :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już tego czasu zwyczajnie nie mam... a kiedyś czytałam po 20 książek w miesiącu...

      Usuń
  3. A jak ci się podobał "Wiśniowy klub książki". Bo czytałam wiele nieprzychylnych opinii, że tylko tytuł jest chwytliwy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam w komentarzu wyżej - wielkie rozczarowanie :( A skusił mnie właśnie tytuł...

      Usuń
  4. Zainteresowałam się pierwszą książką (w końcu jestem bibliotekarką), ale przeczytałam opinię w komentarzu.... Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Bardzo się rozczarowałam...

      Usuń
  5. "Charlie i fabryka czekolady" była lekturą mojej córki. Choć jej nie przeczytałam. Jednak najfajniejszą lekturą była "Rodzina Miziołków". Kupa śmiechu. Koniecznie muszę jeszcze raz przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie omawiam z piątymi klasami :) W ubiegłym roku oglądaliśmy też film - świetny! Szczególnie podoba mi się aspekt kary za złe zachowanie :)

      Usuń
  6. bardzo mnie Aniu zaintrygowała książka o wiatrakach - muszę kupić - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecił mi ją pan, opowiadający nam o wiatraku swojej rodziny, podczas wrześniowego zwiedzania wiatraków w Kościanie. Zamówiłam na Allegro :)

      Usuń
  7. Nie sięgnę po nie, nie zachęcają mnie nawet tytuły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz gustu. W pierwszym przypadku tytuł mnie zachęcił, a treść ogromnie rozczarowała. W drugim - przez tytuł właśnie wiele lat nie sięgałam po książkę. W czerwcu obejrzałam z dziećmi film - zafascynował mnie! No a w trzecim... kupuję wszystko z wiatrakiem w tytule :P I jeżdżę kilkaset kilometrów, aby zobaczyć - czasem kupę gruzu, a czasem tylko stos spróchniałych desek... ale miłość do wiatraków warta jest każdej podróży. I każdej książki.

      Usuń
  8. SERDECZNIE I GORĄCO POZDRAWIAM
    UŚMIECH SERCA ZOSTAWIAM ..
    ...........(¨`•.•´¨) MIŁEGO
    ............`•.¸(¨`•.•´¨) DNIA
    .............. ×`•.¸.•´×" ŻYCZĘ :::

    OdpowiedzUsuń
  9. Tę pierwszą tez bym chętnie przeczytała... Tylko cierpię na chroniczny brak czasu ostatnio:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie czytaj, bo będzie to czas zmarnowany!

      Usuń
  10. Czyli powrót do pracy zmobilizował Cię doczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd ten wniosek? Teraz tym bardziej nie mam czasu na czytanie :( Pierwsza książka czytana w sierpniu na parkingu, dokończona 2 września... druga to lektura klas piątych, więc z konieczności, a trzecia to album - do obejrzenia w pół godziny...

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)