środa, 8 października 2014

Szlakiem wiatraków...


W sierpniu bieżącego roku udało mi się zobaczyć - i sfotografować - kilka kolejnych wiatraków. 

Dziś pokażę Wam jeden z dwóch koźlaków znajdujących się w naszym powiecie - jeden z nich już prezentowałam, to ten z Kudowy-Pstrążnej. 

Drugi także znajduje się w Kudowie, tym razem Czermnej, w gospodarstwie Urszuli i Bogusława Gorczyńskiech - na Szlaku Ginących Zawodów.

Znajdujący się tam koźlak z 1886 roku pochodzi ze wsi Potok koło Sandomierza, oddalonej o 500 km. 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć:




















20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo tego żałowałam, gdy go zobaczyłam :(

      Usuń
  2. fajnie tak jeździć i szukać takich perełek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam! Tylko kończą mi się miejsca w promieniu 200 km :(

      Usuń
    2. a Czech?? Zwiedzałaś??

      Usuń
    3. Jeszcze nie, ale już znalazłam stronę z wiatrakami w Czechach i od wiosny pewnie ruszymy w tamtym kierunku :P

      Usuń
  3. oj też bym tak sobie pojeździła, pofociła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się wykorzystywać każdą okazję, tzn. jadąc w określonym celu, wyszukuję wiatraki w pobliżu planowanej trasy.

      Usuń
  4. Fajny wiatrak, pewnie można wejśc do środka, a sterta drzewa przydałaby sie na zimę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie można :(
      Drzewo na szczęście mamy w podobnej ilości, niestety nie tak pięknie ułożone :P

      Usuń
  5. Tu potwierdzenie, że nie tylko Holandia z wiatraków słynie.Wspaniale Aniu to przedstawiasz, nie dziwne, że na nic czasu Ci nie starcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, teraz nawet na wyjazdy mi go brakuje :(

      Usuń
  6. To ładny kawałek drogi go wieźli.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś prawdziwym tropicielem :) Warto uwieczniać na zdjęciach takie perełki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bardzo lubię to robić :)

      Usuń
  8. Polska zachodnia wiatrakami stoi? Zastanawiam się, czy są jeszcze takie, których nie wytropiłaś, Aniu? Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszej kotlinie są tylko dwa - oba przywiezione z daleka. Po zachodzie polski raczej jeszcze nie jeździłam. W opolskim i dolnośląskim jest trochę holendrów, w wielkopolskim - około 300 koźlaków.

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)