niedziela, 16 listopada 2014

Ocalić od zapomnienia...


A może wizyta w aptece?

Czy ktoś z Was pił te witaminy rozpuszczone? :P





30 komentarzy:

  1. Fajnie tak wrócić i popodglądać :) Witaminek pamiętać nie mogę (za młoda jestem chyba :p), ale soki bobofruty, albo gumę turbo, czy donald, perfumki "Być może" (uwielbiałam Londyn), oranżadę w proszku, oj i jeszcze by się pewnie to i tamto znalazło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach - witaminki na sucho były najlepsze! :)

      Usuń
  2. Oczywiście, że kupowałam. Moi synowie, dzisiaj już tatusiowie, wtedy zachwycali się Vibowitem. Córka już nie, ale to już późniejsze czasy. Pojawiły się inne specjały. :}

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozpuszczone! - to by była wręcz profanacja :))) Wylizywane z torebki a i owszem :)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem pochłaniałam.:)
    Swojemu dziecku jednak nie podawałam już sztucznych witamin.

    Ze wspomnień dzisiaj nasunął mi się ten Gość : )))
    https://www.youtube.com/watch?v=EzHDkfmcU78

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie traktowałam tego jak witaminy :)

      Usuń
  5. Witaj Aniu.
    Ja raczej tego nie piłem, ale moje dzieci i owszem. Dla mnie był tran i szpinak.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście tran mnie ominął, a szpinak bardzo lubię :)

      Usuń
  6. razem z moimi chłopakami synami piłam - ac o dobra była - buziaki śle Marii

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmora mojego dzieciństwa...nie lubiłam go ani na sucho ani w postaciu płynnej...ale w pamięci zawsze pozostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam, ale pyszności :) Trzeba było uważać, żeby mama nie zauważyła podkradania tej delicji ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Vibovit piłam, jadłam i lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Karmiłam tym vibovitem moją córkę. O zgrozo! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Vibovit - oczywiście na sucho;)
    A ta modelka tylko przypomina o upływie czasu:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, Vibovit to była frajda. Każdy dzieciak to uwielbiał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obydwa były dobre, ale Vibovit rządził. Za to Visolvit fajnie "strzelał" na języku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu super, że przypominasz o takich fajnych rzeczach z dawnych czasów. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)