piątek, 3 lipca 2015

5 rzeczy usprawniających blogowanie :)



Blogowanie jest dla mnie ogromną radością. 

Jednak nie wyobrażam sobie prowadzenia bloga bez kilku ogromnie przydatnych rzeczy :) 

Oto lista pięciu z nich:

1. Kalendarz Google

Kalendarz Google -  napisany w technologii AJAX uruchomiony 13 kwietnia 2006 roku to całkowicie darmowy kalendarz internetowy dostarczany przez Google. Od 20 września 2006 dostępny w języku polskim. Jego hasłem reklamowym jest Upraszczaj. Organizuj. (I wyluzuj.). Znany wcześniej jako Google Calendar i projekt CL2. Pozwala swoim użytkownikom tworzyć i udostępniać publiczne kalendarze. [źródło]



Pisałam już TUTAJ, w jaki sposób wykorzystuję Kalendarz Google - nie tylko do planowania kolejnych notek, ale przede wszystkim - całego dnia.

2. Dokument Google

Dokument Google -  oparty na modelu SaaS, nieodpłatnie udostępniany przez firmę Google sieciowy pakiet biurowy. Umożliwia tworzenie i edycję dokumentów on-line w kooperacji z innymi użytkownikami w tym samym czasie. Powstał poprzez zintegrowanie ze sobą serwisów Google Spreadsheets, Writely i technologii prezentacji Tonic Systems. W skład Dokumentów Google wchodzi: procesor tekstu – Dokument, program do tworzenia prezentacji multimedialnych – Prezentacja, arkusz kalkulacyjny – Arkusz, edytor grafiki wektorowej – Rysunek. Od 7 lutego 2006 dostępny w języku polskim. [źródło]



Polecam bardzo ciekawy artykuł TUTAJ, wyjaśniający podstawy pracy z tym narzędziem.

3. ACDSee

ACDSee -  program komputerowy dla platformy Microsoft Windows, służący do przeglądania i podstawowej edycji plików wielu formatów. Producentem przeglądarki jest ACDSystem, Inc.


Oprócz standardowych funkcji, takich jak przeglądanie folderów z widokiem miniatur, konwersja między różnymi formatami graficznymi, ACDSee pozwala na prezentacje slajdów, nagrywanie płyt CD/DVD, tworzenie galerii HTML, edytowanie metadanych (np. EXIF). Ponadto w programie występują narzędzia umożliwiające skalowania, obracania, operacje na kolorach, odszumianie, usuwanie efektu czerwonych oczu, efekty artystyczne oraz PhotoRepair (gdzie metodą klonowania pędzlem, można poprawiać zdjęcia, np. fotomodelek). [źródło]




Używam tego programu praktycznie od początku prowadzenia bloga (rok 2006). Dość dobrze pracuje mi się z wersją angielską (jakiś czas używałam polskiej i nie mogłam się w niej odnaleźć). Program służy mi przede wszystkim do katalogowania zdjęć, ich zmniejszania, wycinania, wyostrzania.

4. Czytnik Feedley


Przez wiele lat do przeglądania ulubionych blogów służył mi Czytnik Google. Niestety, w lipcu 2013 roku został zlikwidowany :( Używałam go od wielu lat, miałam tam ponad tysiąc blogów - był wygodny, ogromnie przyspieszał czytanie nowych notek, a poza tym - bardzo przyzwyczaiłam się do niego. Informacja, że już go nie będzie - to prawie tragedia w takiej sytuacji...

Marcin zaczął testować inne czytniki i... odkrył idealny!



Czytnik Feedly - bo o nim mowa - w pełni zsynchronizował się z czytnikiem Google. Wystarczy wejść na stronę:

http://feedly.com/

założyć konto i zalogować się. Można także pobrać wtyczkę, odpowiednią dla swojej przeglądarki.

Czytnik jest wciąż rozwijany o funkcjonalności proponowane przez użytkowników. Wbudowane są połączenia do serwisów społecznościowych.

Feedly ma nad Readerem jedną zasadniczą przewagę - zdjęcia można bezpośrednio z czytnika linkować do serwisu http://pinterest.com

Po najechaniu kursorem na zdjęcie, w lewym górnym rogu pojawia się ikonka "P". Prezentowane zdjęcie pochodzi z roku 2013 - obecnie ikonka jest aktualna dla serwisu.




Gdy klikniemy wtedy na zdjęcie, otworzy nam się okno Pinterest, w którym wybieramy swój docelowy album i przypinamy zdjęcie.



 

5. Blog Pani Swojego Czasu

To nie narzędzie, ale miejsce. Blog Pani Swojego Czasu uświadomił mi, że to ja jestem Panią Swojego Czasu. Pokazał, że słowa "nie mam czasu na blogowanie/hobby/robótki/podróże/cokolwiek..." nie istnieją! To ja wyznaczam priorytety! To ja decyduję o tym, że nie tracę czasu na gotowanie (tylko zamawiam obiad w barze), a wolny czas poświęcam na to, co daje mi radość!

źródło zdjęcia

28 komentarzy:

  1. Też się przeniosłam na feedly, jak readera wyłączyli - co to był za dramat :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie dramat :P Zanim nie znalazłam Feedly też przeżywałam dramat, bo bloglovin jest do kitu :P

      Usuń
  2. Ciekawy post. Chętnie spojrzę na feedly, na razie szukam dopiero swojego idealnego czytnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo jest naprawdę świetny :)

      Usuń
  3. Jakoś się nie mogę przekonac do kalendarza google. I do tych wszystkich komputerowych bajerów. moze dlatego, zę mam jakiś wewnętrzny opór przed zaufaniem nowym technologiom. Owszem, wykorzystuję, owszem, doceniam. Ale jednak jakos tak... chcę ograniczać ilość czasu przed komputerem. No i łatwiej mi korzystac z alendarza tradycyjnego, gdy moje dziecko jest na zajęciach typu judo, a ja mogę sobie siedząc w korytarzu i czekając na nie po prostupoplanować... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z konieczności spędzam przed komputerem praktycznie cały dzień. Ale posiadam także kalendarz tradycyjny - w tym roku jest to Multiplaner, w którym równie skrupulatnie wszystko zapisuję :)

      Usuń
  4. Nie znam żadnego z tych programów. Jakoś mi z tym nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... napiszę - żałuj. Dla mnie blog jest dodatkowo powodem do rozwoju osobistego i ciągłego pogłębiania swojej wiedzy :)

      Usuń
  5. Ja nie korzystam z żadnego z tych udogodnień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo naprawdę się przydają :) Zresztą, nie tylko przy pisaniu bloga...

      Usuń
  6. Bez kalendarza Google nie wyobrażam sobie życia ;) Mam zawsze przy sobie, czy to laptopie, czy telefonie komórkowym; zginęłabym bez planowania. Jako uzupełnienie (albo podstawę - zależy jak na to spojrzeć) korzystam z Nozbe - aplikacji do zarządzania czasem i projektami (polecam Ci serdecznie!), która integruje się z kalendarzem.
    Dziękuję za link do blogu Pani Swojego Czasu - właśnie czytam, co ma do zaoferowania :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jak ja :) Też ginę bez planowania :) O! Muszę spojrzeć na to Nozbe, bo nie słyszałam :) Ja jeszcze używam Everenote - ale to głównie do zapisków i tworzenia list :) Pani jest genialna! Warto zastosować jej rady :)

      Usuń
  7. Z kalendarza google korzystam, ale w celach organizacji pracy zawodowej :) Czytnika szukam, wypróbuję feedly, bo blogovin ostatnio się "wiesza".

    OdpowiedzUsuń
  8. kalendarz mnie nie przekonuje,bo jakoś tak,Feedly polecam,bloglovin jest masakrą.Blog Pani Swojego czasu podczytuje i lubię,nie zawsze udaje się wcielić w życie,ale jakoś lecę do przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez kalendarza nie wyobrażam sobie dnia... Bloglovin był masakrą już na początku, więc wcale się nie dziwię. Staram się wcielić w życie rady Pani - są doskonałe :)

      Usuń
  9. a mi feedly nie podpadł... ale testowałam go zaraz na początku jak poszła informacja że czytnik googla zniknie i wtedy bardzo ciężko przeglądało się kategorie. Teraz korzystam z bloglovin, ale ostatnio się troszkę popsuli i zastanawiam się nad ponownym testem feedly.
    teraz, kiedy siedzę całe dnie w domu i ogarniam wszystko po swojemu (bo mąz pracuje od rana do późnej nocy) mam czas na robótki, bloga, oglądanie filmików w internecie i zabawę z dziećmi. że już o podstawowych obowiązkach nie wspomnę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Feedly jest super, zobaczysz :)
      Ponieważ wiele godzin zajmuje mi praca zawodowa, odpuściłam sobie tzw podstawowe obowiązki, aby resztę dnia móc spędzać na blogowaniu i robótkach :)

      Usuń
  10. Jedynie korzystam z programu do obróbki zdjęć (ale innego), pozostałe z tych narządzi nie są mi całe szczęście do niczego potrzebne. Uświadomiłaś mi, że dzięki temu mam dużo wolnego czasu :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tzw. czas wolny to po prostu czas zmarnowany. Ja swój czas wolę planować, dzięki temu spędzam go zawsze w przyjemny sposób, a dodatkowym bonusem jest nieustanny rozwój osobisty :)

      Usuń
  11. ja też nie znam i nie korzystam, ale kto wie może kiedyś, z czasem....

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty, to masz wszystko zorganizowane :).

    Ja nie korzystam z żadnego z tych programów i nawet ich nie znam. O kalendarzu się dowiedziałam z Twojego postu o nim :).

    Ja wszelkie plany zapisuję sobie tradycyjnie w kalendarzu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradycyjny kalendarz też posiadam - w tym roku jest to Multiplaner :) W nim zapisuję głównie rzeczy związane z pracą :)

      Usuń
  13. Matko kochana! Treść tej notatki to dla mnie zupełny matrix :) Nie korzystałam i pewnie nie będę korzystać, ale przypatrzę się wolna chwilą żeby wiedzieć co tracę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie blog, to nie tylko zamieszczanie notek, ale także okazja do ciągłego rozwoju osobistego i nauki :)

      Usuń
  14. hmmm....przyznaje- to wszystko dla mnie czarna magia- czytam i czytam i nadal nic nie rozumiem ;-) stwierdzam ,ze takie programy to po prostu mam ........we wlasnym mozgu ;-) wszyscy znajomi sie smieja, jak jestem w stanie zapamietac mnostwo zadan i rzeczy przy tak intensywnym i pelnym wrazen trybie zycia, jeszcze ogarniac mamusiowe sprawy dokumentowe, opłaty .....procesory dzialaja na razie niezle ;-) A fotki- jedynie uzywam Paint'a, aby zmniejszyc ich rozmiar do fb i bloga, wyznaje zasade, ze maja byc przeze mnie tak wykonane, aby nie wymagaly zadnego, zadnego retuszu ;-) prawie mi sie to udaje, czasem prezentuje nieudana, jak teraz w przypadku wpisu o fuksji, ale juz tak mam - pozostalosc po wywolywaniu zdjec wlasnorecznie ;-)
    pozdrowioooonka, Aniu i prawdziwy podziw dla Ciebie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie prowadzenie bloga to dodatkowa możliwość rozwoju i nauki, więc staram się wykorzystywać wszystkie możliwości :)

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)