sobota, 18 lipca 2015

Za co kocham Śródziemie?


Co jakiś czas robię sobie maraton i oglądam wszystkie części "Władcy Pierścieni" w wersji reżyserskiej...

Za co tak bardzo kocham Śródziemie, że muszę ciągle do niego powracać?


  • Za wejście elfów do Helmowego Jaru.






"Przynoszę posłanie od Elronda z Rivendell. Kiedyś istniał sojusz elfów i ludzi. Kiedyś wspólnie walczyliśmy i ginęliśmy. I dalej uznajemy warunki sojuszu. Z dumą stajemy do walki u boku ludzi".


  • Za pieśń Pippina podczas szturmowania miasta.

  • Za słowne potyczki Gimlego i Legolasa.

  • Za elfy wędrujące do Szarej Przystani.



  • Za Sama, który jest po stokroć bardziej odważny i honorowy niż Frodo.






32 komentarze:

  1. bardzo ciekawy post - to zdjęcie dziewczyny na koniu mnie zauroczyło - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli dobrze pamiętam, istnieje teoria, że sam Tolkien uznaje Sama za głównego bohatera swoich opowieści o pierścieniu. W jego listach do różnych osób wspomina o nim w tym kontekście. Także jego syn, Christopher, uważa, że to mały hobbit Samwise jest najważniejszą postacią - nie Aragorn, czy Frodo.
    Było, nie było, to grubiutki i trochę strachliwy Sam pokonał wielkiego, pół boga pająka, wdarł się do wieży pełnej orków, by uratować przyjaciela, wniósł go na plecach na brzeg wulkanu i oparł się mocy pierścienia.

    Nie jest moim ulubionym bohaterem tolkienowskiego świata, ale na pewno stanowi pierwszą piątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mi się podobało - wspaniała ekranizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I za wiele, wiele innych obrazów, widoków, scenek :) Podzielam Twoją miłość:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam scenę wejścia elfów, zwłaszcza w zestawieniu z wcześniejszą gdy Theoden mówi do Aragorna, że są sami. Lubię też humor i podejście do życia hobbitów, scena gdy odkrywają zapasy Sarumana jest fantastyczna. Zresztą w ogóle kocham twórczość Tolkiena, a ekranizacja jest jej dopełnieniem, choć czytałam gdzieś, że rodzina Tolkiena nie jest specjalnie zachwycona wersją filmową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zachwycona bardziej niż książką :)

      Usuń
    2. Ja aż tak, ponieważ Tolkiena czyta się koszmarnie :(

      Usuń
    3. Chyba kwestia gustu :) Owszem Silmarillion pierwszy raz czytało mi się źle, ale miałam wtedy 15 lat, potem drugi raz czytałam go na studiach i już było łatwiej. Niedawno przeczytałam pierwszy tom Niedokończonych opowieści i jestem zachwycona, kolejne czekają aż znajdę trochę więcej czasu. A Władcę mogę czytać zawsze i wszędzie w zasadzie od każdego miejsca ;)

      Usuń
    4. Język jest koszmarny, stylistyka fatalna. Długie akapity - dziwna maniera polegająca na tym, że jedną bzdurę opisuje przez kilka stron, a na przykład fakt posuwający akcję mieści w dwóch zdaniach w środku akapitu. Czytam bardzo szybko, dzięki technice, która polega nie na odczytywaniu poszczególnych wyrazów, ale na ogarnianiu wzrokiem całych akapitów tekstu. Przy stylu pisania Tolkiena jest wręcz awykonalne :(

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Straciłaś wiele wspaniałych doznań!

      Usuń
  7. Wsiorbało mój komentarz....
    Nie oglądałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trylogia owszem podobała mi się choć poszłam do kina dla męża, który jest fanem Fantasy, ale muzyka i krajobrazy w filmach mnie urzekły... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam właśnie za sobą domowy maraton Hobbita. Chętnie bym poszła na taki sam do kina :)
    Ciekawa jestem, czy napiszesz podobnego posta o Hobbicie?

    Ps Kocham Śródziemie od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Hobbitem nie przepadam w takim stopniu... chociaż byłam w kinie na wszystkich częściach i w domu mam płyty...

      Usuń
  10. Mogłabym się podpisać. Chociaż raczej nie oglądam całej Trylogii tak często, to uwielbiam dokładnei te same rzeczy, co Ty... ;)

    Choć jesli chodzi o piosenkę to obecnie chyba wolę "Misty mountain" w wersji śpiewanej przez krasnoludy w "Hobbicie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piosenka tak... ale tutaj pisałam o "Władcy..", więc nie mogłam jej umieścić :)

      Usuń
  11. Lubię czytać o tych Twoich miłostkach ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O, to jest nas więcej, bo u progu wakacji też sobie urządziłam taki maraton razem z synem. Całą rodziną kochamy "Władcę Pierścieni".

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja bardzo lubię muzykę , no i oczywiście dla mnie wspaniały Aragorn, ale to już wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam wiele razy,ale kiedyś trafiłam właśnie na wersję reżyserską i mimo że dłuższa to strasznie ją polubiłam.I przyznam,że po tylu oglądach dopatrzałam się pewnego"figielku"w filmie,a dokładnie w"Powrocie króla".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę reżyserską od zwykłej :)

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)