poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Co u kur?


Oj, nieciekawie się działo w naszym małym stadku... 
Kurek mamy mało - większość odeszła :( Zostały koguty... zbyt dużo kogutów. Do tej pory prym wodził nasz pierwszy kogut - Eustachy. Ale to już staruszek... Marty dorósł, zmężniał... i wywalczył panowanie nad stadem! Polała się krew :( Biedny Eustachy został wygnany, zaczęły go teraz atakować wszystkie koguty - nawet Bogumił, który wcześniej przed nim uciekał... 

Rano Marcin musiał wynosić Eustachego do szklarni i tam zamykać. Towarzyszył mu Kacper z chorą nóżką oraz malutka Nerwuska, której wielkie koguty nie dawały spokoju...

Taka sytuacja jednak nie mogła trwać wiecznie - latem w szklarni kury by się po prostu podusiły z gorąca. Zmusiło nas to do poszukiwania nowego domu dla Eustachego. Po długich staraniach wreszcie znaleźliśmy - Eustachy i Nerwuska zamieszkały na Książkówce razem z ogromnym stadem 150 kur "jajecznych", chodzących sobie swobodnie po całym majątku i okolicznych polach... 

A z tego miejsca właśnie przywędrowała do nas mała króliczka Bukunia :)

Pozostał jednak nadal problem dużej ilości kogutów i zbyt małej liczby kur... stało się to powodem naszej wyprawy poszukiwawczej - ale o tym przeczytacie już następnym razem :)

Na zakończenie -pamiątkowe zdjęcia kochanego Eustachego i Nerwuski:












... a także reszty naszego kurzego stadka :)












22 komentarze:

  1. Ale piękne te kury! I jakie emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Och, mieliśmy moc emocji!

      Usuń
  2. Niestety hierarchia wśród zwierząt to norma...smutne że musieli Was opuścić :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne kury :) Czekam na pokaz nowych domowników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W następnej notce o kurach będzie ich prezentacja :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia i wdzięczne modelki. Niedawno widziałam kurę, która wyglądała jak lew - miała gęste pióra na nogach. Byłam ogromnie zdziwiona i zachwycona takim widokiem :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U nas pióra na nogach mają kochiny, brahmy i Marta/y - niestety, zimą bardzo im się brudzą :(

      Usuń
  5. Śmieszne te Twoje kury i zarazem piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jaka ciekawa, ale i trochę smutna kurza historia... ) Mam nadzieję, że Eustachy i Nerwuska będą szczęśliwe w nowym miejscu !

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że udało się znaleźć im nowy dom. Ciekawa jestem efektów wyprawy poszukiwawczej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Biedny Eustachy, taki piękny kogut. Cieszę się, że znalazłaś dla niego nowe miejsce :) Widać, że kochasz zwierzęta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo było nam go żal - to nasz pierwszy kogut i ogromnie opiekuńczy :(

      Usuń
  9. Fajowe te Wasze kury :D
    Emocje faktycznie spore :)
    My sie zastanawiamy nad kurami, ale tak w środku lasu to nie jestesmy pewni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      No tak - w lesie pewnie będą zaduszone przez lisy, więc lepiej nie ryzykować.

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)