"Mówisz czasem, że w Twoim życiu nie dzieje się nic szczególnego? Mylisz się. Życie przepełnione jest codziennymi czarami - magią codzienności. Przekona się o tym bohaterka Prowincji pełnej czarów. Bez dalekich podróży, wyjazdów i wielkich wydarzeń jej życie dostarczy wielu niespodzianek. Bo ciekawe historie drzemią nieodkryte tuż za miedzą.
Na tle mazurskiego krajobrazu rozgrywają się dalsze losy Ludmiły, jej córeczki Zosi i pozostałych członków ich patchworkowej rodziny. We wsi pod Mrągowem pojawia się tajemnicza kobieta. Sąsiedzi zaczynają szeptać o tajemnicach z przeszłości. Ludmiła natomiast dostrzega, że kobieta za każdym razem wygląda inaczej, jakby jej wygląd zmieniał się w zależności od sytuacji.
W opowiadaną przez Autorkę opowieść wplatają się historie dwóch kobiet-legend z historii Prus wschodnich. Obie nosiły imię Barbara; jedna była dzieciobójczynią, druga oszalała po porzuceniu jej przez kochanka.
Czy obie Barbary mają coś wspólnego z tajemniczą kobietą spod Mrągowa?
Ludmiła pracuje nad kolejną powieścią, ale wplątuje się w pewną tajemniczą historię. Pytanie tylko czy to wplątanie jest całkiem przypadkowe. Wszystko wydaje się wskazywać, że nie, jakby historia zaplatała się zgodnie z ułożonym wcześniej planem. Jakby ktoś pochylał się nad Prowincją i szeptał swoje czary…" [źródło]
Co zrobić, aby umożliwić bohaterce poznanie kolejnego mężczyzny? Zakończenie dość przewidywalne... I mocno irytujące :(
Tej części jeszcze nie czytałam.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńMyślę, że wielu pisarzy i poetów czerpie z życiowych scenariuszy.
OdpowiedzUsuńMyślę, że nawet wielu :)
UsuńDo tej części nie dotrwałam :D
OdpowiedzUsuń:)
UsuńA mnie się ta podobała. Choć najbardziej chyba ta o szeptuchach😊
OdpowiedzUsuńGeneralnie podobają mi się wszystkie... poza relacjami głównej bohaterki z tłumem mężczyzn :P
Usuń