poniedziałek, 6 lipca 2015

Co u króliczków?


Widać, że Bobinka powoli zaprzyjaźnia się z Bukunią :) Zresztą - wszystkie nasze króliczki mają się świetnie. Sami zobaczcie! :)




















niedziela, 5 lipca 2015

Trochę piękna :)


Dziś niedziela, czas zatem na kolejny post inspiracyjny :)

Lubicie otaczać się pięknymi przedmiotami?

Niestety, kupić wszystkich nie można ("Gdybyś miał wszystko, gdzie być to pomieścił?"), dlatego część z nich chcę zachować przynajmniej w formie zdjęć...

Zapraszam do oglądania :)

źródło zdjęcia













Zdjęcia nie są mojego autorstwa, źródłem większości z nich są Facebook i Pinterest :)


sobota, 4 lipca 2015

Tak było… - “The Knick”




W końcu i ja obejrzałam pierwszy sezon serialu "The Knick". Mocno naturalistyczny. Obrzydliwy wręcz. Ale w końcu to my sami stwarzamy sobie bajkę w filmach, gdzie pielęgniarka ociera pot z czoła cierpiącego pacjenta... Zapominamy... a w zasadzie nie chcemy pamiętać, że musi też czasem trzymać odcinaną piłą rękę. Życie nie jest bajką. Ten serial pokazuje nam, że sto lat temu było jeszcze gorzej... ale dzięki temu, co w tak obrzydliwy sposób zostało tam pokazane, dziś wielu z nas żyje... Polecam!




"The Knick – dramat medyczny amerykański, serial telewizyjny wyprodukowany przez Anonymous Content. Serial jest emitowany od 8 sierpnia 2014 roku przez stację Cinemax. W Polsce serial jest emitowany od 9 sierpnia 2014 roku przez stację Cinemax Polska.Jeszcze przed premierą serialu stacja Cinemax zamówiła drugi sezon.



Akcja serialu dzieję się na początku XX wieku w Nowym Yorku. Serial opowiada o zespole lekarzy ze szpitala Knickerbocker, którzy pod kierownictwem dr Johna Thackery'ego wprowadzają pionierskie rozwiązania z dziedziny chirurgii. Thackery ma jeden problem - jest uzależniony od kokainy." [źródło]



piątek, 3 lipca 2015

5 rzeczy usprawniających blogowanie :)



Blogowanie jest dla mnie ogromną radością. 

Jednak nie wyobrażam sobie prowadzenia bloga bez kilku ogromnie przydatnych rzeczy :) 

Oto lista pięciu z nich:

1. Kalendarz Google

Kalendarz Google -  napisany w technologii AJAX uruchomiony 13 kwietnia 2006 roku to całkowicie darmowy kalendarz internetowy dostarczany przez Google. Od 20 września 2006 dostępny w języku polskim. Jego hasłem reklamowym jest Upraszczaj. Organizuj. (I wyluzuj.). Znany wcześniej jako Google Calendar i projekt CL2. Pozwala swoim użytkownikom tworzyć i udostępniać publiczne kalendarze. [źródło]



Pisałam już TUTAJ, w jaki sposób wykorzystuję Kalendarz Google - nie tylko do planowania kolejnych notek, ale przede wszystkim - całego dnia.

2. Dokument Google

Dokument Google -  oparty na modelu SaaS, nieodpłatnie udostępniany przez firmę Google sieciowy pakiet biurowy. Umożliwia tworzenie i edycję dokumentów on-line w kooperacji z innymi użytkownikami w tym samym czasie. Powstał poprzez zintegrowanie ze sobą serwisów Google Spreadsheets, Writely i technologii prezentacji Tonic Systems. W skład Dokumentów Google wchodzi: procesor tekstu – Dokument, program do tworzenia prezentacji multimedialnych – Prezentacja, arkusz kalkulacyjny – Arkusz, edytor grafiki wektorowej – Rysunek. Od 7 lutego 2006 dostępny w języku polskim. [źródło]



Polecam bardzo ciekawy artykuł TUTAJ, wyjaśniający podstawy pracy z tym narzędziem.

3. ACDSee

ACDSee -  program komputerowy dla platformy Microsoft Windows, służący do przeglądania i podstawowej edycji plików wielu formatów. Producentem przeglądarki jest ACDSystem, Inc.


Oprócz standardowych funkcji, takich jak przeglądanie folderów z widokiem miniatur, konwersja między różnymi formatami graficznymi, ACDSee pozwala na prezentacje slajdów, nagrywanie płyt CD/DVD, tworzenie galerii HTML, edytowanie metadanych (np. EXIF). Ponadto w programie występują narzędzia umożliwiające skalowania, obracania, operacje na kolorach, odszumianie, usuwanie efektu czerwonych oczu, efekty artystyczne oraz PhotoRepair (gdzie metodą klonowania pędzlem, można poprawiać zdjęcia, np. fotomodelek). [źródło]




Używam tego programu praktycznie od początku prowadzenia bloga (rok 2006). Dość dobrze pracuje mi się z wersją angielską (jakiś czas używałam polskiej i nie mogłam się w niej odnaleźć). Program służy mi przede wszystkim do katalogowania zdjęć, ich zmniejszania, wycinania, wyostrzania.

4. Czytnik Feedley


Przez wiele lat do przeglądania ulubionych blogów służył mi Czytnik Google. Niestety, w lipcu 2013 roku został zlikwidowany :( Używałam go od wielu lat, miałam tam ponad tysiąc blogów - był wygodny, ogromnie przyspieszał czytanie nowych notek, a poza tym - bardzo przyzwyczaiłam się do niego. Informacja, że już go nie będzie - to prawie tragedia w takiej sytuacji...

Marcin zaczął testować inne czytniki i... odkrył idealny!



Czytnik Feedly - bo o nim mowa - w pełni zsynchronizował się z czytnikiem Google. Wystarczy wejść na stronę:

http://feedly.com/

założyć konto i zalogować się. Można także pobrać wtyczkę, odpowiednią dla swojej przeglądarki.

Czytnik jest wciąż rozwijany o funkcjonalności proponowane przez użytkowników. Wbudowane są połączenia do serwisów społecznościowych.

Feedly ma nad Readerem jedną zasadniczą przewagę - zdjęcia można bezpośrednio z czytnika linkować do serwisu http://pinterest.com

Po najechaniu kursorem na zdjęcie, w lewym górnym rogu pojawia się ikonka "P". Prezentowane zdjęcie pochodzi z roku 2013 - obecnie ikonka jest aktualna dla serwisu.




Gdy klikniemy wtedy na zdjęcie, otworzy nam się okno Pinterest, w którym wybieramy swój docelowy album i przypinamy zdjęcie.



 

5. Blog Pani Swojego Czasu

To nie narzędzie, ale miejsce. Blog Pani Swojego Czasu uświadomił mi, że to ja jestem Panią Swojego Czasu. Pokazał, że słowa "nie mam czasu na blogowanie/hobby/robótki/podróże/cokolwiek..." nie istnieją! To ja wyznaczam priorytety! To ja decyduję o tym, że nie tracę czasu na gotowanie (tylko zamawiam obiad w barze), a wolny czas poświęcam na to, co daje mi radość!

źródło zdjęcia

czwartek, 2 lipca 2015

"Co powiecie kochani na mlecze?"





"Co powiecie kochani na mlecze,
co się żółcą po całym powiecie?
Żółcą się, rozpychają
i słoneczka codzienne udają?




Ktoś zawoła z goryczą: to ziele!
Ja to ziele natychmiast wypielę!
Inny jęknie z zachwytem: to kwiecie
najpiękniejsze na całym świecie!




A mlecz? Żółcią bezczelnie zalewa,
zalewając tak sobie śpiewa:
- Jestem piękny, wysoki, wspaniały,
a w urodzie przepysznie zuchwały!
Oprócz mnie nie ma nic żółciejszego,
mądrzejszego i pełniejszego! [...]"




Bożena Kraczkowska [źródło]




Zdjęcie z mleczami dla króliczków wykonał Marcin podczas długiego majowego weekendu 2015 roku.

LO powstało podczas majowego scrapowania z Agnieszką do tej mapki:






środa, 1 lipca 2015

Na końcu świata...


Z Podtynia, o którym pisałam TUTAJ, pojechaliśmy do Morzyszowa.






"Morzyszów – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie kłodzkim, w gminie Kłodzko.

W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa wałbrzyskiego." [źródło]









Tutaj kończy się droga. Ta malutka wioska liczy sobie tylko 37 mieszkańców. Wiele budynków popada w ruinę... Warto jednak odwiedzić to miejsce, gdyż czeka tu na turystów wiele malowniczych zakątków :)





Warto też z Morzyszowa pojechać do Dębowiny - trasa pnie się w górę zakolami i roztacza się z niej wspaniały widok na wieś i jej okolice :)

źródło zdjęcia