poniedziałek, 8 czerwca 2015

Co u kóz?


Niestety... nie moich :(

Wykorzystuję jednak każdą nadarzającą się okazję, aby je sfotografować :)

Udało mi się to podczas jednej z naszych geocachingowych wycieczek. Podczas szukania skrytek w Mikowicach zobaczyliśmy bardzo dużo tych kochanych zwierzaków :)

Wielkie stado pasło się na sporej łące. Mogłam je fotografować do woli, porozmawialiśmy nawet chwilę z ich właścicielami...

Kochane są, prawda?

















W samych Mikowicach odnaleźliśmy kilka skrytek i sfotografowaliśmy parę urokliwych miejsc :) Wioska jest malutka. Leży bardzo blisko Kłodzka, ale odwiedziliśmy ją po raz pierwszy :)







Krzyż i pomnik pamięci Idy Strauch, córki kowala z tej wioski, zamordowanej w 1906 roku





Grupa figuralna Ukrzyżowanie - przed domem nr 3





28 komentarzy:

  1. Ale się nabrałam ;-)
    Czytam "co u kóz?" i myślę, gdzie ta Ania kozy jeszcze trzyma?, a potem widzę, że to o kózkach uchwyconych podczas waszych eskapad ;)
    Fajne zdjęcia. Podoba mi się, że zwierzęta mają tyle miejsca do biegania i nie czują za nadto ograniczeń. Wyglądają na szczęśliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że nigdy nie byłam fanką kóz. Od koziego mleka zawsze mnie odrzucało i jakoś tak... no unikałam. Do czasu aż ostatnio nie wlazłam z dzieckiem do mini zoo, nie pokarmiłam kóz z ręki i mała kózka nie wskoczyła mi na kolana. nie przesadzę, jeżli powiem, ze to było przeżycie niemal mistyczne. takie słodkie maleństwo, które chowało się u mnie przed rozwrzeszczaną dzieciarnią... No i... zakochałam się... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdybyś widziała kozy miniaturowe! Są jeszcze wspanialsze! :)

      Usuń
  3. Kozy - słodziaki a mieścinka urokliwa, uwielbiam wiejskie kapliczki, zawsze kiedy spotykam je na swej drodze zastanawiam się nad historią danego miejsca i co ONE widziały i co mogłyby opowiedzieć... ;) Pozdrawiam - Małgosia W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Też bardzo lubię takie miejsca :)

      Usuń
  4. Śliczne kozy :) podobno potrafią zjeść wszystko - nawet pranie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Ostatnio w ZOO jedna ugryzła Mamie apaszkę :P

      Usuń
  5. Fajne te kozy. Ja się spotykam z kózkami kilka razy w roku, w lubelskim skansenie. Są bardzo przyjazne i kontaktowe, w przeciwieństwie np. do owiec, które też tam są. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia Aniu :)
    Widać, że lubicie wyszukiwać takie ciekawe miejsca, a ja chętnie oglądam je na zdjęciach :)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Uwielbiamy zwiedzać :)

      Usuń
  7. Fajniutkie te kózki zwłaszcza maluchy :). I jaki mają fajny duży wybieg :).

    Ile, to fajnych miejsc zwiedzicie przy okazji zabawy :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Bałabym się. Nie kóz, ale kozłów - a myślę, że jakiś na pewno by się tam znalazł... :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Na jednym ze zdjęć jest zilustrowane powiedzenie "przyszła koza do woza" :))
    Śliczne maleństwa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Małe koziaki są najsłodsze <3

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie kiedyś były kozy, świetne są :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)