piątek, 23 września 2016

Wizyta sentymentalna...


Podczas każdej naszej wizyty w Wielkopolsce odwiedzamy Radlin.

To tu - na malutkim cmentarzu usytuowanym wśród ruin pałacu Opalińskich - znajduje się grób małego braciszka Mamy, który zmarł mając kilka miesięcy (jeszcze przed Mamy urodzeniem). 






To już koniec naszej tegorocznej podróży po Wielkopolsce. Czas wyruszyć do domu...







Żegnają nas wiatraki... nie tylko te dawne, ale i całkiem współczesne...














16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak :) Mam przy nim nawet zdjęcie sprzed kilku lat :)

      Usuń
  2. Straszny to był czas, dużo więcej takich maleństw odchodziło. W mojej rodzinie też jest takie miejsce i taki grób...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzruszają mnie stare pomniki małych dzieci, często są zaniedbane. Zawsze zapalam na takim znicz. Ładny zachód słońca sfotografowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie wycieczki mnie bardzo wzruszają:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwa sentymentalna podroz, czy Twoja babcia,tzn. mama, mamy jeszcze zyje?Dla niej bylaby to podroz pelna wzruszen.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdziwa sentymentalna podróż...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa :)