sobota, 4 czerwca 2016

Małgorzata Musierowicz "Feblik"...




Nadal sięgam po każdą nową książkę Małgorzaty Musierowicz... ale od paru lat już chyba tylko siłą rozpędu :( Każda kolejna jest gorsza od poprzedniej... pełna żalu, zgorzknienia i nienawiści do świata... 

Borejkowie stali się enklawą inteligencji i kultury - każdy poza nimi to prostak i cham. Najpiękniejsze miejsce na ziemi to wieś, w której mieszkają... nawet nie cała wieś, tylko ich dom i jego okolice, gdyż reszta wiejskich prostaków "jaśniepaństwu" do pięt raczej nie dorasta... no, może poza dziewczętami, chowanymi na synowe klanu Borejków :/ Aby stać się takową, wystarczy mieć pomiędzy 15 a 20 lat, spoglądać maślanym wzrokiem na młodzieńców z rodziny oraz umieć im zupę ugotować... po co więcej? 

Grubasy nie są przez panią Małgorzatę mile widziane. Są przecież "rubaszne"i "obfite"... co jest chyba już szczytem hipokryzji w książce, w której co dwie strony wspomina się, że Ignacy Grzegorz nie powinien zbytnio się wpatrywać w nogi koleżanki, bo przecież najważniejsze jest wnętrze człowieka, a nie jego wygląd...

Poczytajcie Zwierza, też ciekawie pisze na ten temat TUTAJ...

A ja powiem tylko - pani Małgorzato, może należało się zatrzymać na "Kalamburce"? Zaoszczędziłaby pani czytelnikom późniejszych rozczarowań...

O tych i o innych rzeczach związanych z "Jeżycjadą" będę mówiła dziś wieczorem na imprezie czytelniczej pod kłodzkim ratuszem - zapraszam :)






10 komentarzy:

  1. Życzę miłego czytelniczego spotkania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię Musierowicz i mam całą Jeżycjadę . Ja tak nie odbieram jej pisania ale z pewnością jej styl odbiega znacznie od pisarstwa innych ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanego spotkania😊 ja już sobie nią odpuściłam, wolę pozytywną energię😊 pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było udane - napiszę o nim w piątek :)

      Usuń
  4. O, jakie ciekawe spotkanie. CO do "Jeżycjady", to może rzeczywiście się pogorszyła, a może my już z niej wyrosłyśmy i odbieramy ją inaczej, bo to bądź co bądź, jednak powieść dla nastoletnich panienek jest, a nie dla pań, które wiekiem są równe lub prawie równe serii, nawet gdy w głębi duszy tak jak ja wciąż mają naście lat. I może przez to naście lat w duszy czytanie "Jeżycjady" nadal sprawia mi przyjemność, choć nie ukrywam, że inteligenckość Borejków zaczyna mnie mierzić. Pisałam o tym trochę tutaj - http://tiny.pl/grz74

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z serią na bieżąco - i wcześniejsze tomy nadal odbieram tak, jak przed laty... niestety, pani Musierowicz stała się na starość mocno zgorzkniała :(

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa :)