Czy pamiętacie jeszcze naszą kotkę Oliwkę?
Nie mieszka z nami od listopada. Wcześniej znikała na całe tygodnie, czasami Marcin przynosił ją wieczorem do domu - wtedy jadła i po godzinie, dwóch chciała wyjść... nie pokazywała się wtedy kilka tygodni...
W listopadzie zniknęła - pogniewała się całkowicie po przywiezieniu Pyzy.
Ostatnio była w domu w nocy z 1 na drugiego stycznia, potem odeszła... Widziałam ją na łąkach w bardzo dobrej formie 22 kwietnia, a potem - 29 kwietnia... Była grubiutka i miała zadbane futerko. Podejrzewamy nawet, gdzie mieszka... Przestała jednak być już naszym kotem :(
Na pamiątkę - zdjęcia z jej pięcioletniego pobytu u nas:
