"Nad wysoką, ciężką poręczą ławy oskarżonych podniosła się szczupła, jasnowłosa, czarno ubrana dziewczyna. Powieki miała spuszczone, postawę spokojną i głos trochę drżący.
– Uczyłam dzieci, myślałam, że czynię dobrze…
Tu na mgnienie oka w twarzy jej zaszła uderzająca zmiana. Jakby zawrzały w niej gwałtowne jakieś uczucia, podniosła czoło, oczy jej błysnęły, usta drgnęły i, poprawiając ostatnie swe zdanie, głośno, wyraźnie rzekła:
– I teraz myślę, że dobrze czyniłam."
Eliza Orzeszkowa: "A... B...C..."
Okładka na kalendarz nauczyciela - wreszcie mój!
Praca wykonana w ramach inspiracji na blog Kwiatu Dolnośląskiego - "Mistrz, nauczyciel, autorytet".















