środa, 6 maja 2015

Szlakiem wiatraków...



Ostatnim widzianym podczas październikowej wyprawy był wiatrak w Gostkowie.




Gostków – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie wałbrzyskim, w gminie Stare Bogaczowice. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa wałbrzyskiego.

Według rejestru Narodowego Instytutu Dziedzictwa na listę zabytków wpisany jest: kościół par. pw. św. Barbary i Katarzyny, obecnie pw. Świętej Rodziny, z XIV-XVIII wieku oraz wiatrak holender, z poł. XVIII w. [źródło]







Wiatrak jest w dość dobrym stanie, jakiś czas temu był remontowany, zachował nawet resztki śmigieł. Prawdopodobnie jest obecnie własnością prywatną.












Wiatrak oglądałam i fotografowałam 12 października 2014 roku.

wtorek, 5 maja 2015

Króliczki trzy :)


Prawdziwych króliczków mamy aktualnie sześć sztuk, tych wyszytych - na razie trzy :) Mam jednak nadzieję,że do kolejnej Wielkanocy będzie ich więcej :)

Na razie zaprezentuję radosną trójkę - wyszytą w ramach comiesięcznych małych hafcików kartkowych :)










Przy okazji zapraszam na 47. hafciarski wtorek :) Powyszywajmy razem, pochwalmy się swoimi pracami! :)

poniedziałek, 4 maja 2015

Co u kur?


Wiecie bardzo dobrze, że na początku roku borykaliśmy się z problemem zbyt dużej ilości kogutów. Największy kłopot zaczął stanowić ogromny Bogumił - obawialiśmy się, że kiedyś zrobi krzywdę którejś małej kurce... Dlatego priorytetem stało się znalezienie przynajmniej dwóch dużych kur dla Bogumiła. A o to wcale nie jest tak łatwo - każdy sprzedaje kury w parach, ewentualnie same koguty... Udało się jednak znaleźć ogłoszenie o sprzedaży trzech brahm... pod Opolem - okazało się, że jest to dokładnie to samo miejsce, skąd w ubiegłym roku przywieźliśmy Bogumiła i Barbarę!






Połączyliśmy wyprawę po kury z miłymi opolskimi zakupami i tym sposobem mieszkają z nami trzy nowe kurki o imionach: Mama Muminka, Filifionka i Panna Migotka :)









Bogumił nie opuszcza ich na krok - widać, że razem jest im bardzo dobrze. Kury po przywiezieniu wyglądały dość tragicznie - bez piór i ogonów - mamy jednak nadzieję, że u nas szybko dojdą do siebie i będą szczęśliwe :)

Trzeba przyznać, że Filifionka zadomowiła się szczególnie - już od pierwszego dnia pobytu :)






Nowe kurki znoszą fantastyczne oliwkowe jajka!




Po miesiącu od przywiezienia widać też, że piórka na ogonkach zaczynają im odrastać :)






niedziela, 3 maja 2015

Blogowa rewolucja :)





Dziś mija rok mojego blogowania na blogspocie. Stali i wierni Czytelnicy wiedzą, że moja przygoda z blogowaniem rozpoczęła się w roku 2006 (najpierw na WP, później na bloxie). 




Jaki był ten rok na blogspocie? Pełen radości z blogowania!


Mam w tym momencie ponad 100 tysięcy wyświetleń, ponad 100 obserwatorów i 11 tysięcy komentarzy (czyli około 5,5 tysiąca komentarzy od odwiedzających mnie Gości, gdyż połowa z nich to moje odpowiedzi). 

Czy statystyki mojego bloga nie przypominają Wam głowy kota? :P


Czas na zmiany!


Postanowiłam trochę uporządkować to miejsce :)


Pierwsze różnice widoczne są już od kilku dni na pasku bocznym - niektóre rzeczy z niego zniknęły, inne się pojawiły (dodałam m.in. kilka nowych stron).


Od jutra więcej porządku zamierzam także zrobić w publikowanych notkach. Czy mi się to uda? Zobaczymy :)


Wszystkie wpisy podzieliłam na 7 kategorii, od tej pory każdy dzień poświęcony będzie jednej tematyce. A co Wam zaproponuję?


{zwierzęcy poniedziałek} - tu bez większy zmian; prawdopodobnie jednak nie będzie już tradycyjnej cykliczności (tzn. koty, kury, króliki - co 3 tygodnie), prezentować będę nasze zwierzaki na bieżąco :)


{hafciarski wtorek} - poświęcony oczywiście prezentacji haftów (zarówno nowych, jak i tych starszych), hafciarskich zabaw, tu także pojawią się posty TUSAL-owe :)


{podróżnicza środa} - czyli relacje z naszych podróży - tych zwyczajnych oraz geocachingowych, a także prezentacje kolejnych odwiedzanych wiatraków :)


{scrapowy czwartek} - czyli scrapy wykonywane podczas spotkań z Agnieszką, karteczki, relacje z warsztatów :)


{piątkowe różności} - miejsce na różne bieżące sprawy, pokażę Wam tu między innymi sposoby na moją organizację pracy i blogowania, czasem zakupy, trochę mojego miasta.... i wszystko to, co nie mieści się w pozostałych kategoriach :)


{filmowa / czytelnicza sobota} - zamiast relacji miesięcznych - relacje tygodniowe; może zmobilizuje mnie to do czytania? :)


{inspiracyjna / wspomnieniowa niedziela} - różne inspiracje, trochę linków do ciekawych miejsc w sieci oraz wspomnienia :)


Mam nadzieję, że uda mi się realizować ten plan przez kolejne miesiące, a blogowanie będzie sprawiało mi tyle radości, co do tej pory!



Zapraszam do Przystanku Kłodzko codziennie! :)


sobota, 2 maja 2015

Ptasie radio, czyli uchem i okiem ornitologa :)


"Halo! halo!

Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju,
Nadajemy audycję z ptasiego kraju."


Każdemu chyba znane są te słowa :)

"Ptasie radio" to także najnowsze wyzwanie Kwiatu Dolnośląskiego, na które serdecznie zapraszam!

A to moja skromna inspiracja:


Dane techniczne:

biała polska kanwa 14
mulina DMC 2 nitki - dobór kolorów wg własnego uznania
źródło wzoru: Pinterest



piątek, 1 maja 2015

Wiosna w Paryżu :)


Byłam w Paryżu. Dawno - był rok 2000. Stary analogowy aparat. Pięć klisz i lęk - czy wystarczy? Wystarczyło, tym bardziej, że Zbyszek, z którym miałam okazję zwiedzać wtedy to miasto, też wziął kilka filmów. Te lepsze zdjęcia są jego autorstwa :) Ale.... BYŁAM W PARYŻU!

[To zdanie brzmi prawie, jak "Miałam w Afryce farmę..."]








To było lato...



... a Hanulek tematem kolejnej edycji swojej zabawy uczyniła wiosnę.

Najważniejszy jednak jest Paryż.

Mam nadzieję, że spodoba się maleńki hafcik, który wykonałam z tej okazji. Znajdzie on swoje miejsce na karteczce.

Szczycę się, że 15 lat temu weszłam schodami na 2 piętro wieży, dopiero na górę jechaliśmy windą :) Piękne wspomnienia... 




Dane techniczne:

aida DMC 18
1 nitka muliny DMC - własny dobór kolorów + koraliki wg własnego pomysłu
źródło wzoru - Pinterest

***

Jeżeli kiedyś odwiedzicie Paryż, pozdrówcie go ode mnie... ja już tam pewnie nigdy nie zawitam...