piątek, 5 lutego 2016

Wymiana naparstkowa z Beatą :)


Ponieważ zaczęłam w tym roku prezentować na blogu swoje naparstki, warto wspomnieć o mojej pierwszej wymianie naparstkowej ;)

Dawno, dawno temu ;) dostałam od Beaty śliczne naparstki - dwa z nich kupowane były z myślą o moich wielkich miłościach - kotach i wiatrakach :)



  



A ja sama długo nie mogłam się zebrać i zorganizować... a potem trafić na pocztę (usprawiedliwieniem mogą być tutaj tylko moje problemy z nogami i fakt, że na każdej z naszych dwóch poczt - tych, przy których mogę w miarę blisko zaparkować - trzeba odstać co najmniej godzinę, aby cokolwiek załatwić). 

W końcu jednak się udało i w grudniu powędrowały do Beaty takie okazy:






  


Mam nadzieję, że pomimo długiego oczekiwania, sprawiły one radość obdarowanej :)

czwartek, 4 lutego 2016

Czas na MOO :) Muuu muuu muuu muuu muu mu mu mu...


Czym jest MOO?

MOO (moos) - to jedna z małych form scrapowych (podobnie jak ATC czy calineczka), ale tym razem nasza praca zmieścić się musi w rozmiarze 2,8 x 7 cm, czyli 1,1 x 2,8 cala :)

Oczywiście materiały i techniki używane do wykonania MOO są absolutnie dowolne :)

Można wykonać pojedynczą karteczkę albo parę.

Jest to forma mało popularna. Sama wykonałam do dzisiaj dopiero dwie tego typu prace - na wyzwania blogowe.




Źródło:


Post ukazał się po raz pierwszy na blogu Scrapowy Pas Startowy 5 sierpnia 2013 roku 

***

A skąd w tytule tyle "muu"? :P

Graliście kiedyś w "Diablo 2"? Uwielbiałam tę grę. Nadal uwielbiam. Gdy pokonało się głównego przeciwnika (Diablo w wersji podstawowej lub Baala w LoD), można było (transmutując w Kostce Horadrimów Nogę Wirta z Księgą Portali) otworzyć portal do sekretnego Krowiego Poziomu. Mogliśmy tam spotkać atakujące nas krowy z berdyszami, które mówiły "Muuu muuu muuu muuu muu mu mu mu..."

Jeśli nie graliście, nie zrozumiecie tego klimatu i związanych z tym wspomnień :P

źródło zdjęcia

Źródło:


***

Było jeszcze MU ONLINE :P Grałam jakiś czas, ale "Diablo" to jednak "Diablo"... 


środa, 3 lutego 2016

Szczytnik - Kaplica Zamkowa


Kolejną atrakcją zobaczoną przez nas na Szczytniku 27 grudnia była Kaplica Zamkowa - jest to jedyny obiekt dostępny w zamku do zwiedzenia.




"W 1890 r. Helena i Bruno Kleinowie przystąpili do odnawiania zamku. Podjęli decyzję, że zamek należy rozbudować o kaplicę. Aby utrzymać neogotycki charakter budowli, także kaplicy nadano ten styl. Zmniejszono częściowo dziedziniec wewnętrzny zamku, przed główną bramą wjazdową i wkomponowano kaplicę w bryłę zamku. Z myślą o przyszłych pochówkach zaprojektowano pod nią kryptę grobową. Pochowani są w niej rodzice Heleny Klein, Franciszek i Selma Rohbarchowie oraz jej mąż Bruno, ona sama i jej szwagierka. Wejście do krypty od strony kaplicy znajduje się po lewej stronie obok ołtarza głównego. Natomiast z tyłu ołtarza znajduje się tablica wmurowana w ołtarz, wykonana ze szlifowanego granitu, upamiętniająca zmarłych pochowanych w grobowcu.





Dnia 17 lipca 1899 r. nastąpiło oficjalne poświęcenie kaplicy. Tego dnia odprawiono w niej pierwszą Mszę Świętą. Pozwolenie wydał arcybiskup Pragi kardynał Schonherg już 21 grudnia 1898 r., ale zawierało ono zastrzeżenie, że z chwilą oficjalnego poświęcenia jej, można w niej będzie odprawić nabożeństwa tylko z udziałem właścicieli zamku, ich rodzin, przebywających aktualnie na zamku gości i służby. Była to więc tzw. kaplica prywatna. Ludzie z zewnątrz, czyli ci zamieszkali w Leśnej Wiosce (Walddorf) mogli przybywać na nabożeństwa jedynie w wielkie święta, tj. Boże Narodzenie, pierwszy dzień Wielkanocy, Zielone Święta oraz w dni będące rocznicami poświecenia kaplicy. Taki stan trwał do 6 stycznia 1912 r., kiedy to w święto Trzech Króli arcybiskup Pragi kardynał Skrobonsky uczynił specjalnym dekretem kaplicę zamkową - półprywatną. Tym samym udostępniona ona została wszystkim, którzy chcieli uczestniczyć w nabożeństwach.





Grobowce rodzin Rohbarchów i Kleinów, znajdujące się częściowo pod kaplicą zamkową w Szczytnej zostały w latach 1950-1952 sprofanowane i ograbione. Aby nie dopuścić do dalszej dewastacji, po roku 1952 zamurowano zarówno wejście od strony zamku, jak i wejście od strony kaplicy. Od chwili zamknięcia aż do 1989 r. nikt tam nie wchodził. Dopiero w styczniu 1989 r., za zgodą ówczesnego dyrektora zamku, Towarzystwo Miłośników Szczytnej otrzymało zezwolenie na dokonanie przeglądu grobowca. Po zejściu do krypty odnaleziono tam częściowo rozbite trumny oraz trumny w dobrym stanie. Przy wielu z nich znajdowały się mosiężne tabliczki z nazwiskami zmarłych. Ustalono więc, że pochowani są tu: Franz Rohrbach (7.01.1825 - 23.7.1880), Selma Rohrbach (19.03.1833 - 16.2.1881), Bruno Klein (23.11.1852 - 27. 01.1912) i Elizabeth Strutz geb. Klein (23.10.1863 - 12.11.1923). W jednej z trumien, dziś już nie oznakowanej, szczególnie zniszczonej podczas grabieży, spoczywa ostatnia z wielkich właścicielek zamku Helena Klein.







Kaplica ma 12 metrów długości, 7 szerokości i jest wysoka na 8 metrów. Cztery wąskie okna wypełnione są pięknymi witrażami, przedstawiającymi: św. Franciszka Ksawerego, św. Elżbietę, oraz w oknach od strony dziedzińca - św. Augustyna. Neogotycki ołtarz główny zbudowany jest z drewna i pomalowany na brązowo i złoto. Centralną postacią w ołtarzu głównym jest Matka Boska z Dzieciątkiem - Królowa Pokoju. Ołtarz zdobią figury św. Brunona i św. Heleny - patronów właścicieli zamku." [źródło]










wtorek, 2 lutego 2016

HAED "PRIYA" - 2/12/2016


Czas na pokazanie postępów w moim kolosie :)



Na wyszywanie poświęcam około 2 - 2,5 godziny w każdą niedzielę. Do 24 stycznia (czas pisania tej notki) wyszyłam w tym hafcie 54 nitki. Oto postępy z kolejnych tygodni:






Kolejna odsłona w marcu :) A dziś zapraszam na hafciarski wtorek :)


poniedziałek, 1 lutego 2016

Co u kotów?


Nie lubię zimy. Zima jest zła dla naszych zwierzątek - królikom zamarza woda w poidełkach, kury muszą siedzieć w komórce, bo nie lubią wychodzić na śnieg... Zdjęć też im ładnych nie można zrobić.

Zima sprzyja za to naszym kotom. Dlaczego? Bo czas spędzają przeważnie w domu i śpią w różnych dziwnych miejscach... No i wtedy można im robić zdjęcia :)