poniedziałek, 4 stycznia 2016

Pyza i reszta :)


Dziś słów parę o relacjach Pyzy z innymi kotami :)

Najbardziej zaprzyjaźniona jest ze Scrapką - "jeździ" na niej nieustannie, gryzie w łapy, czepia się ogona, ale też Scrapka ma do niej największą cierpliwość - lubi ją lizać i bawić się. Gdy ma tego dosyć, wskakuje tam, gdzie mała jeszcze nie daje rady :)




















Chrupek jest z zasadzie obojętny. Bawi się niezbyt chętnie, ale czasami pozwala się ugryźć w ruszający się ogon. Czasami też trzepnie łapą, gdy zachodzi potrzeba, ale delikatnie. Pozwala też sobie wyjadać z miski.






















Najbardziej obojętne relacje zachodzą z Mulinką. Ta raczej stara się unikać małej, ale w żadne konflikty nie wchodzi. Nie przepada jednak za wspólnym jedzeniem - trzeba jej stawiać miseczkę na kredensie. Ciekawe, co będzie, gdy Pyza nauczy się tam wskakiwać...











O relacjach z Oliwią nic powiedzieć nie można, ponieważ dawno jej u nas nie było.... pokazała się ostatnio na początku grudnia. Ostatnio Marcin znalazł ją w nocy z 1 na 2 stycznia, przyniósł do domu, ale na widok Pyzy bardzo się zdenerwowała i uciekła. Na szczęście nie wygląda źle - jest gruba i ma piękną, zadbaną sierść, więc pewnie u kogoś mieszka...

A na koniec - zdjęcia Pyzy ze szczurem, gdyż pojawiła się taka prośba w komentarzach :)



niedziela, 3 stycznia 2016

Naparstki - pierwsza odsłona :)


Wspominałam już - w notce z planami noworocznymi - że w tym roku zajdzie na blogu mała zmiana. Od dziś każda niedziela poświęcona będzie jeszcze jednej mojej pasji - realizowanej od kilku lat, ale ukrywanej do tej pory - zbieraniu naparstków :)




Sama nie wiem, kiedy zaczęłam je zbierać... Kolekcja nie jest oszałamiająca, ale już można się nią pochwalić :) W dniu dzisiejszym liczy dokładnie 287 naparstków :) Na prezentowanym zdjęciu znajduje się jeszcze 269 - robione ono bowiem było na samym początku grudnia. To właśnie wtedy moje zbiory zostały umyte, wysuszone i sfotografowane, abym od stycznia mogła rozpocząć ich prezentację :)







Naparstki kupuję w odwiedzanych miastach, na naszej giełdzie staroci, rzadko na Allegro (ale mam nadzieję, że to się zmieni), niektóre dostaję w prezencie :) 

Każda kolejna niedziela poświęcona będzie moim zbiorom - zapraszam serdecznie :)


sobota, 2 stycznia 2016

"Syberia zachowana w pamięci"


Książka, którą chcę Wam dziś zaprezentować, to pozycja wyjątkowa. Przeczytałam ją jeszcze w grudniu, dzięki jednej z uczennic, która podarowała mi ją na urodziny. 

Książka jest wyjątkowa nie tylko z racji tego, że była szczególnym prezentem. Emilka jest prawnuczką jej autorki! 




Genowefa Maria Olsińska zawarła w niej swoje wspomnienia z lat dziecinnych - pierwsze szczęśliwe lata w rodzinnej wiosce, wojenną zawieruchę i wywózkę na Sybir, a także przyjazd do Kłodzka i powojenne losy rodziny... Mogłam odnaleźć tu znajome ulice i miejsca bliskie sercu, to też wpłynęło na wyjątkowość lektury. 




Jeżeli tylko będziecie mieli okazję, to polecam serdecznie - czyta się szybko (zajęło mi to niecałe dwie godziny), a historia jest ciekawa i bardzo poruszająca.

Dodam jeszcze, że pani Genowefa także zajmuje się haftem krzyżykowym, organizowała nawet wystawę swoich prac - info TUTAJ :)


"Autorka powraca wspomnieniami do tego, co zachowało się w jej pamięci, kiedy jako 7 letnie dziecko wraz z całą rodziną została deportowana na Syberię do Irkuckiej Obłasti. Widziała to, co nie było przeznaczone dla dziecięcych oczu - choroby, śmierć i głód, przeżyła w warunkach, które były zabójcze dla większości jej rówieśników i osób dorosłych. Po 6 latach szczęśliwie powróciła do Ojczyzny, dziękując Bogu za ocalenie i każdy nowy dzień życia, bo jak mówi: ,,Każdy dzień jest darem Dobrego Boga, za każdy należy dziękować, a z każdej dobrej chwili cieszyć się, wiele z nich warto zapisać, by trwały". [źródło]


piątek, 1 stycznia 2016

Plany na rok 2016...


Pierwszy dzień stycznia to już tradycyjnie dzień ujawniania na blogu moich planów... ujawniania, ponieważ plany te krystalizują się dużo wcześniej - w tym roku chyba nawet na początku listopada - najpierw są przemyślenia, potem tabelki (uwielbiam mieć wszystko usystematyzowane), a pierwsza styczniowa notka na bloga to już tylko finał tych przemyśleń :)

Moje ubiegłoroczne plany można podejrzeć TUTAJ :)

Czy udało się je zrealizować? W większości tak - i jestem bardzo zadowolona, w przypadku niektórych zmieniły mi się priorytety, więc nie żałuję tego, że się nie udało, do innych na pewno wrócę w latach kolejnych :)

Co zatem planuję na rok 2016?

1. Systematyczne prowadzenie bloga, czyli jedna notka dziennie - tak samo, jak w roku ubiegłym. Zmieni się odrobinę tematyka - rezygnuję z niedzielnych inspiracji i wspomnień (pojawią się one czasami w piątkowych różnościach) - w tym roku każda niedziela poświęcona będzie kolejnej mojej pasji (która zresztą trwa już od kilka lat, tylko nie była nigdzie ujawniana), czyli zbieraniu naparstków :)




2. Project Life - nadal, to już chyba czwarty rok? W minionych miesiącach udawało mi się to robić w miarę systematycznie i nie zamierzam z tego rezygnować :)




3. Priorytet zakupowy - wzór (1 stycznia) i sukcesywnie kanwa i muliny do najnowszego hafciarskiego projektu (wyszywanie planuję zacząć w 2017 dopiero) - jest to najnowszy HAED "A Stitch In Time" autorstwa Aimee Stewart :)




4. Duże zmiany hafciarskie! Czyli? Całkowita rezygnacja z rozpraszania się na drobiazgi (wyjątek stanowić tu będą prace inspiracyjne dla DT Kwiatu Dolnośląskiego oraz upominki i kartki dla Najbliższych). 

To będzie rok poświęcony w większości dużym haftom - prezentuję obraz całości oraz stan, w jakim znajdują się aktualnie:




















Planuję też ukończyć dwa UFO-ki (domki i sampler), jeden przygotować do ukończenia (w 2016 ramka, w 2017 rozetki). 








Zaplanowałam też do wyszycia dwie serie Perminków - "chodzą" za mną już od wielu lat :)




Wszystkie te plany znalazły się oczywiście w tabelce ;)




Chcę w niej zaznaczać miesięczny przyrost (ilość krzyżyków lub całych obrazków - w przypadku maleństw). Widać też, że na rok 2016 zaplanowałam ukończenie trzech dużych haftów - mam nadzieję że będą to PERMINKI (12 obrazków traktuję jako jeden duży wzór), MALWY oraz TĘCZOWA RÓŻA :)







5. Wiatraki - nie udało się w 2015 zobaczyć 10 :( Może teraz uda się chociaż 5? Jeżeli pojedziemy do Łuszczanowa, planuję wyprawę w okolice Pyzdr - tam czeka kilka do sfotografowania :)








6. Nad zwierzęcą ferajną zapanować nie potrafię ;) Co będzie? Tego nie wie nikt!

Nadal moim wielkim marzeniem jest paw oraz miniaturowe kózki :)




I tradycyjne życzenia na 2016 rok!


Wspaniałych kreatywnych dokonań,

mnóstwa pięknych inspiracji

i czasu na realizację wszystkich planów w nadchodzącym roku

życzę

Czytelnikom mojego bloga :)